• Stare fotografie, wywoływanie zdjęć, aparat.
    przerwa

    Ulotne chwile

    Mąż zrobił mi ostatnio prezent. Nie byle jaki. Wysłuchał moich stęków i jęków, i sprezentował mi aparat. Sprzętu szukałam długo. Od samego początku pragnęłam lustrzanki. Jednak nie jestem żadnym guru fotografii czy profesjonalistą. Zdjęcia miały być tylko dla nas. Miałam chęć na robienie i wywoływanie zdjęć. Dotychczas moim jedynym sprzętem był telefon, który mimo wszystko sprawia się w tej roli znakomicie. Ale… No właśnie zawsze znajdzie się jakieś “ale”. Bateria w telefonie coraz szybciej padała, a okazji do zdjęć przecież jest mnóstwo. .lustrzanka. Kiedy już znalazłam aparat idealny w czeluściach internetu, pobiegłam do sklepu by zobaczyć cudo na żywo. Duży. Duży był gad, a do tego trzeba jeszcze dokupić obiektyw,…