• Już nie wspomnę o słynnej polskiej trenerce, której zaufało wiele kobiet. Pokazywałam jej środkowy palec kiedy poślizgnęłam się na plamie własnego potu. Wtedy też chwytałam za ukochaną czekoladę, która nigdy mnie nie skrytykowała. Wtedy nie znałam jednego słowa: akceptacja.
    codzienność

    W krągłym ciele szczęśliwy duch?

    Jak to zawsze bywa, po hucznej nocy sylwestrowej, przychodzi taki moment w życiu każdego, że zaczyna planować. Cały swój kolejny rok bierze w swoje ręce, by pod jego koniec stwierdzić, że jednak niewiele się udało. Tfu, wróć. By stwierdzić, że wszystkie plany i marzenia się spełniły. Mam nadzieję, że tak właśnie jest u ciebie. Pewnego roku i u mnie stał się cud. Zrozumiałam na czym polega akceptacja. Co roku obiecywałam sobie, że zgubię gdzieś po drodze nadprogramowe kilogramy. Z każdym kolejnym dniem utwierdzałam w sobie myśl, że i tak nic z tego nie będzie. Nawet jak się udawało, to przychodził moment, że ciągle coś było nie tak. Wracałam do punktu…