• Taką drogę wybrałam. Nikt mnie do niczego nie zmuszał. Sama tego chciałam, bo ciekawość i poczucie, że wszyscy tak robią, wzięły górę. Ciężko było mi powiedzieć dosyć. Ciężko było mi zawrócić. Jeszcze ciężej jest mi się do tego przyznać po takim długim czasie. Amfetamina była moją jedyną przyjaciółką. To jej ufałam, na niej polegałam.
    codzienność

    Moja przyjaciółka. Amfetamina.

    Długo walczyłam z samą sobą. Nie wiedziałam czy jestem gotowa na ten krok, by opowiedzieć swoją historię. Miałam wybór i wybrałam. To ona przez długi czas była mi najbliższa. To jej zaufałam. To bez niej nie wyobrażałam sobie życia. To ona. Moja przyjaciółka. Amfetamina. Samotna. Polka na obczyźnie. Dzień jak co dzień. Praca z dala od rodziny. Powoli próbowałam pozbierać się po długoletnim związku. Byłam sama, choć było nas wielu. Polacy – imigranci. Praca, która dawała jako taką satysfakcję. Bez przyszłości, ale były dobre pieniądze. Kochałam te kwiaty. Orchidee. Piękne kolory i zapachy unosiły się wszędzie. Nie zdawałam sobie sprawy, że każda z nich ma inną nazwę. Tyle odmian. Wszystkie…

  • Jak wyglądało moje życie w Holandii? Czy warto tam pojechać? Ja osobiście sądzę, że tak. I chciałabym wrócić.
    codzienność

    Życie w Holandii. Czerwone Latarnie

    Jedno z ciekawszych przeżyć mojego życia to trzy lata spędzone w Holandii. Nie tylko na przyjemnościach. Co mogę powiedzieć, ja też byłam emigrantką. Jak wyglądało w skrócie moje życie w Holandii? Polka na emigracji Pierwszy raz tam wyruszyłam, za swoją ówczesną – tak przynajmniej wtedy myślałam – wielką miłością. Byłam pełna obaw, jak to wszystko się potoczy. Z angielskiego niby dobre oceny miałam. Jak to bywa jednak w szkołach, przy częstej zmianie nauczycieli, wałkowaliśmy co roku “To Be”, zwroty grzecznościowe i multum różnych słówek. Do dziś nie pamiętam jakich. Trzeba było wykuć na pamięć do kartkówki. Po kartkówce się zapominało. Pojechałam. Koniec końców byłam w stanie powiedzieć “good morning”, pamiętałam…