Kiedy pisałam ci o tym, że nie masz się czym martwić kiedy twoje dziecko w wieku dwóch lat nie mówi nie do końca miałam rację. Fakt. Nie musisz od razu martwić się na zapas. Jednak musisz wziąć pod uwagę, że dziecko powinien zobaczyć specjalista. My już znamy powód. Afazja.

Po roku czasu chodzenia prywatnie do różnych specjalistów w końcu udało się zdiagnozować Prezesa. Nie obyło się oczywiście bez łez. Bezsilność i zwątpienie w lekarzy wzięły górę. Do dzisiaj mam żal. Gdyby wtedy brano to co mówię – ja matka – na poważnie to już dawno można było z nim pracować.

.początki.

Kiedy poród się rozpoczął o afazji nawet nie słyszałam. Wiadomo, która mama martwi się na zapas, prawda? Poród naturalny po kilku godzinach zakończył się cesarskim cięciem gdyż Prezes trzykrotnie stracił tętno.

Dostał dziesięć na dziesięć w skali Apgar i mogliśmy rozpocząć wspólną drogę już nie w dwupaku. Miałam, a przynajmniej tak mi przekazano, problemy z karmieniem piersią. Wmawiano mi, że to moja wina. Ja się nie poddałam, ale każda próba przyłożenia syna do piersi kończyła się ogromną histerią. Naszą. Wspólną.

Nikt wtedy nie zajrzał do buzi syna. Nikt. Karmiłam mlekiem, które odciągałam w każdej wolnej chwili. Zamiast iść spać z dzieckiem ja siedziałam i odciągałam. Ile mogłam. Byle by tylko nie zabrakło.

Każda wizyta przed szczepionkami okazała się idealna. Żadnego kataru czy innej przeszkody do szczepienia. Dziecko rozwija się książkowo. Zęby idą książkowo. Nawet nie cierpieliśmy aż tak bardzo z ich powodu. Chodzić faktycznie zaczął późno, ale mieścił się w normie. W końcu półtora roku to nie tak dużo, a wcześniej pełzał, później raczkował.

.afazja dziecięca.

Dlaczego więc kiedy miał dwa lata coś się zadziało? Dlaczego nagle z pięknego słowa “tata” zaczął mówić “kaka”? Według lekarza pierwszego kontaktu wszystko było w porządku. Zmartwiło go jednak, że zwróciłam uwagę na lęk przed ludźmi.

Pani doktor skierowała nas do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Trafiliśmy do bardzo przyjemnej Pani psycholog. Ta po przeprowadzeniu wywiadu i obserwacji syna stwierdziła iż widać lekkie opóźnienie w rozwoju. Miał też cechy, które wskazywałby na Zespół Aspergera jednak są też cechy, które go całkowicie wykluczają. Syna musi zobaczyć psychiatra.

Zanim jednak udaliśmy się do psychiatry skorzystaliśmy z pomocy logopedy w PPP. Ta nie zauważyła nic niepokojącego, kazała jednak ćwiczyć z dwulatkiem. Samogłoski i wyrazy dźwiękonaśladowcze. Nie było z tym problemu, bo ćwiczymy od początku podczas zabawy.

.psychiatra.

Najgorsza wizyta ze wszystkich dotychczasowych to wizyta u psychiatry, Od niej usłyszeliśmy, że przesadzamy i jesteśmy przewrażliwionymi rodzicami. Że dziecko nie musi mówić do czwartego roku życia i jeśli problem będzie dalej trwał to dopiero w wieku czterech i pół roku możemy udać się gdzieś z problemem. Gdzieś.

Poleciła nam również kupno książki o tym jak wychować dziecko według jakichś tam zasad. Moje wkurwienie sięgnęło zenitu i wtedy z tej bezsilności polały się łzy.

.pół roku.

Trwało to pół roku. Zniechęceni zadzwoniliśmy to logopedy, która przyjechała do Prezesa z daleka. Do naszego domu miała ponad sześćdziesiąt kilometrów. Wizyta oczywiście prywatna. Jednak to były pierwsze dobrze wydane pieniądze.

Nie ma czasu musicie działać jak najszybciej. Ortodonta, laryngolog, fizjoterapeuta, neurologopeda, neurolog. Po kolei tłumaczyła z czym, do którego specjalisty.

Ortodonta ma naprawić krzywą szczękę, bo jest asymetria, która może skończyć się w późniejszym czasie operacją. Fizjoterapeuta musi naprawić obniżone napięcie mięśniowe. Laryngolog – konieczne podcięcie wędzidełka i sprawdzenie słuchu. Neurologopeda i neurolog konieczni do zdiagnozowania dziecka. Do upewnienia się czy nie doszło podczas porodu do mikrouszkodzeń w mózgu.

.afazja – diagnoza.

Choć z naszej neurologopedy zadowoleni nie jesteśmy, to ona pierwsza powiedziała nam o afazji. Laryngolog nie podjął się podcięcia wędzidełka gdyż stwierdziła, że nie jest to potrzebne. Wystarczy masaż języka. Nie wystarczy. Nie teraz.

Neurolog dała nam jeszcze pół roku czasu od wprowadzenia wczesnego wspomagania rozwoju. Jeśli to oraz podcięcie wędzidełka się nie sprawdzi to czeka nas jeszcze rezonans magnetyczny z kontrastem.

Przed nami jeszcze wiele pracy. Przede wszystkim samo podcięcie wędzidełka i kolejna wizyta u psychologa w poradni psychologiczno-pedagogicznej oraz komisja, która skieruje Prezesa na WWR. Sami chcemy również zmienić przedszkole a te integracyjne, by psycholog i logopeda byli na miejscu. W ramach zajęć przedszkolnych.

Jeśli masz jakieś podejrzenia co do swojego dziecka nie czekaj ani chwili. Nawet jeśli okaże się, że wszystko jest w porządku przynajmniej odetchniesz z ulgą. Czym jest afazja dziecięca dowiesz się tu -> zaburzenia mowy

Pamiętaj by nie tracić nigdy wiary.