Trzyletni Prezes od września zaczął kolejny etap swojego życia. Całkiem nowy i zbawienny dla niejednego rodzica. Mój trzylatek został przedszkolakiem. Kiedy odebrałam telefon z przedszkola swojej radości nie potrafiłam zatrzymać. Nie sądziłam jeszcze wtedy, że przedszkole nauczy mnie – matkę – ogromnej pokory i jeszcze większej cierpliwości.

.trzylatek.

O ile przez cały wrzesień starałam się zapanować nad swoim harmonogramem, o tyle październik pokazał mi środkowy palec. Kiedy już wszystko miałam dograne, kiedy mogłam spokojnie zająć się w dzień swoimi sprawami, wtedy przyszedł pierwszy raz chory do domu.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby ten stan nie powtarzał się plus/minus co trzy tygodnie. Najgorszy jednak okazał się listopad. Moje dziecko przedszkole podziwiało już tylko z okna. Trzy dni wystarczyły, by zakotwiczył w domu na dobre.

Nie mogę jednak zbyt narzekać. Jak piszą w książkach dla rodziców w wieku trzech lat większość dzieci na krótko się uspokaja. Podobno trzylatek lubi nie tylko brać, ale i dawać. Podobno też Mikołaj naprawdę istnieje.

.przedszkolak.

Fakt, przeminął okres codziennych rytuałów. Jeszcze tak dawno brak wieczornej kąpieli kończył się atakiem płaczu. Teraz kąpiel zdaje się być niepotrzebna wcale. Mój kochany trzylatek już zapomniał jakim dyktatorem był. Teraz pozwala swoim rodzicom na więcej. Chwała ci panie. Jak było wcześniej? Wszystko dokładnie opisałam we wpisie Matko nie walcz, po prostu zrozum.

Coraz częściej dzieli się swoimi zabawkami z innymi. Częściej nie oznacza zawsze, ale się zdarza. Wiem kogo lubi bardzo w swojej grupie, a kogo mniej. Mój przedszkolak ma też coraz więcej chwil łaskawości. Woli ustąpić i żyć z innymi w przyjaznych stosunkach.

Jestem pod ogromnym wrażeniem jego czynów kiedy z moich ust padają słowa pomóż, mógłbyś czy proszę. Jest wtedy zmotywowany do działania i chętniej pomaga. Niestety w dalszym ciągu nie mówi tak, jak powinien w swoim wieku. Tak jak byśmy chcieli. Mimo tego nadajemy na identycznych falach i coraz lepiej się rozumiemy. Konsekwencją tego są rzadsze napady złości. Zarówno u niego, jak i mamy.

 

.hej przygodo.

Nigdy nie mogłam natomiast narzekać na jego chęć poznawania nowego. Interesuje go wszystko i nie boi się przełamywać strachu. Każdy upadek choć we łzach, kończy się szybkim stawianiem czoła kolejnym przygodom. Nie ma co ukrywać trzylatek to w dalszym ciągu małe dziecko. Jest słabsze i wolniejsze.

Swoją drogą nasz świat, świat dorosłych, jest strasznie dziwny dla naszych maluchów. Większość z nich uwielbia być ciągle w centrum uwagi. I to centrum uwagi cholernie dało mi się we znaki już w listopadzie. Mówią, że facet z temperaturą 36,7 jest irytująco potrzebujący. Jednak jest coś gorszego. Trzyletni przedszkolak, który czuje się ciut lepiej i został w domu z przeziębioną matką, którą gonią terminy!

Do tej pory nie przepadał za nimi. Jego ulubionym mniam były żelki i mamby. Teraz gustujemy w chrupkach Gusto. Mają o wiele lepszy smak niż popularne chrupki kukurydziane. Poza tym ja znalazłam swoich ulubieńców. Chrupki kukurydziane BIO o smaku orzechowym i chrupki kukurydziane w czekoladzie z rumem!

Nie ma zmiłuj się trzeba było jakoś dać sobie radę. Wtedy okazało się, że mój syn kocha naleśniki, którymi gardził do tej pory. Uwielbia je przyrządzać i jeść. Nie skłamię mówiąc, że rzygam już nimi, bo po trzech tygodniach codziennego jedzenia ich mam dość. Niemniej jednak był to jeden z tych momentów, kiedy wolałam robić je niż tańczyć czy śpiewać po raz tysięczny daddy finger.

.ciężki sprzęt.

Byłam pod ogromnym wrażeniem, kiedy zauważyłam, że młody chce i lubi układać puzzle. Wszystkie do tej pory były w szafie, bo nie miał na nie ochoty. Wykorzystałam ten moment i szczęśliwie przeleżałam swoje przeziębienie układając puzzle.

Nie obyło się jednak bez ciężkiej artylerii w postaci tabletu. Swoje bajki ogląda już teraz tylko na nim. Skubany widział tylko raz gdzie dotykam ekran, a sam radzi sobie teraz lepiej niż ja. Odkryłam też, że polubił nowe smaki. W tym wypadku chrupek kukurydzianych.

Do tej pory nie przepadał za nimi. Jego ulubionym mniam były żelki i mamby. Teraz gustujemy w chrupkach Gusto. Mają o wiele lepszy smak niż popularne chrupki kukurydziane. Poza tym ja znalazłam swoich ulubieńców. Chrupki kukurydziane BIO o smaku orzechowym i chrupki kukurydziane w czekoladzie z rumem!

Od grudnia nastąpił przełom. Prezes już drugi tydzień – odpukać w niemalowane – chodzi do przedszkola i nie choruje – na wszelki wypadek splunę. Mam nadzieję, że ten stan nie zmieni się szybko, a przynajmniej nie przed świętami. Sama zacieram ręce, bo te kilka godzin tylko dla mnie jest zbawienne!

A co robi matka kiedy ma aż dwie godziny samotności i względnego spokoju? Po pierwsze pije kawę w takiej temperaturze, w jakiej ma tylko na to ochotę! Po drugie nadrabia zaległości, które wcześniej robiła tylko nocą. I to nie o seks tutaj chodzi, bo przez dwie godziny jestem zupełnie sama. Nie licząc kota. 

A co robi matka kiedy ma aż dwie godziny samotności i względnego spokoju? Po pierwsze pije kawę w takiej temperaturze, w jakiej ma tylko na to ochotę! Po drugie nadrabia zaległości, które wcześniej robiła tylko nocą. I to nie o seks tutaj chodzi, bo przez dwie godziny jestem zupełnie sama. Nie licząc kota.

Jak ty sobie radzisz ze swoim trzylatkiem?

 

*wpis poniekąd sponsorowany. Dziękuję Gusto za skrzynię pełno pysznych kukurydzianych chrupek!

  • Muszę podesłać link mojej przyjaciółce, która jest mamą 3 latka – ciekawa jestem Jej opinii ;)

  • Iwona Siekierska

    Coś wiem o pracy w nocy, bo praktycznie od urodzenia byłam aktywna zawodowo. Ciężko było, ale nauczyłam się pracować z dzieckiem, jednak faktycznie nocą praca dawała najlepsze efekty. Co do chorowania – też przeżyłam ten koszmar chorób, co dwa tygodnie. A dajesz Mu wit.D?

  • Mój bratanek w wieku trzech lat nie sprawiał jakichkolwiek problemów. Nie miał napadów złości i ogólnie był bardzo grzecznym dzieckiem. Rzadko chorował, zwykle nie marudził i nie było z nim praktycznie jakichkolwiek problemów :) Może to jakiś szczęśliwy egzemplarz? :P

  • A da się nie zwariować? Ja mam w domu ośmiolatkę….chętnie bym się cofneła do czasu gdy miała zaledwie trzy latka :)

  • ewa

    Matka pije kawę i bez ukrywania się je niezdrowe jedzenie :)

  • Anna Kozakiewicz

    haha no trzeba próboiwać przetrwać :-)

  • Moj bratanek ma 3 lata, uwielbiam z nim spedzac czas, choc wiem jak daje w kosc ;)

  • Agata Borkowska

    Mam w domu 2,5 latkę. Od 1,5 roku istny szatan, nie to że jej sie nic nie podoba, nie ma fochów, tylko wszędzie jej pełno wszystko interesuje. Z nią byś się nigdy nie nudziła. Przy niej uwielbiam ten czas, czas jej drzemki:) Za to pierworodna aniołek, z małymi różkami ale ona zawsze się dostosuje:) Czasem gdy mnie łamie, włączę im bajkę na YT a ja wypiję w końcu tą kawę z rana:)

  • Haha, kochana, daddy finger 😂 w życiu nie śpiewalam innej piosenki aż tyle razy :D doskonale Cię rozumiem! Moja Trzylatka też daje czadu, że aż miło, a jak jest Chora to i ja choruję… Na głowę 😉

  • myslalam ze sie poplacze ze smiechu czytając twoj wpis :D musze przeczytac tez inne posty :)
    ja mam roczne dziecko i milo jest zobaczyc co mnie czeka w przyszlosci, niedalekiej oczywiscie, bo czas leci zdecydowanie za szybko!