Pasta do zębów Blanx Med Anty-Osad

at
blanx-med-anty-osad

To już prawie miesiąc od jesiennego spotkania blogerek w Rybniku. Na takich spotkaniach sponsorzy wręczają uczestniczkom upominki, a one zobowiązują się do napisania recenzji. Recenzja pasty do zębów Blanx Med Anty-Osad nie należała do najłatwiejszych, bo nigdy nie miałam okazji recenzować past do zębów.

Pasta do zębów Blanx Med Anty-Osad

Jestem miłośnikiem kawy, czasami piję jej nawet siedem filiżanek dziennie. Do tego dochodzą papierosy. O śnieżnobiałym, hollywoodzkim uśmiechu mogę zapomnieć. Poza tym odcień moich zębów nie należy do tych białych, a raczej podpięłabym go pod kolor kości słoniowej.

Sama na sobie testowałam już prawie wszystkie domowe sposoby wybielania zębów i nic nie zadziałało. Wiadomo musiałabym zrezygnować z produktów, które problem tworzą, jednak w najbliższym czasie nie planuję.

Firma Blanx wsparła jesienne spotkanie blogerek cudownymi pastami do zębów. Pasta Blanx Med Anty-Osad idealnie oczyszcza zęby. Po jej użyciu są gładkie i lśniące. Największą jej zaletą jest to, że robi to w sposób bardzo delikatny. Nie podrażnia zębów ani dziąseł. Jeśli chodzi o wybielanie, to nie jest ono jej mocną stroną.

Wygląd

Opakowanie pasty Blanx Med Anty-Osad zdziwiło mnie, bo pierwszy raz miałam okazję używać pasty, której nie wyciska się z tubki. Podczas pierwszej aplikacji pasty na szczoteczkę dosyć się powkurzałam, bo ciężko było mi się do niej przyzwyczaić. Ostatnie aplikacje były jeszcze gorsze. Ciężko jest z tej pompki wydobyć resztki pasty. Urósł mi biceps.

Działanie

Chyba od tego miałam zacząć. Jednakże moje odczucia są mieszane. Z jednej strony nie oczekiwałam jakiś kolosalnych zmian, a z drugiej pozytywnie mnie zaskoczyła. Jeśli chodzi o przebarwienia, to po miesiącu czasu delikatnie się zmniejszyły, ale nie powstały nowe.

Pasta mocno się nie pieni, przez co nie umiałam się do tego przyzwyczaić. Musiałam zatem nakładać więcej pasty na szczoteczkę, a to skutkowało tym, że pasta do zębów Blanx Med Anty-Osad okazała się mało wydajna.

Zęby tuż po umyciu stały się wyjątkowo gładkie, pasta poradziła sobie idealnie z osadem i tak ochroniła zęby, że osad nie pojawił się przez dłuższy czas. Przy dotychczasowych pastach do zębów osad pojawiał się tuż po wypiciu kawy czy zjedzeniu paru chrupek. Po tej paście wypiłam dwie kawy, zjadłam obiad, wypiłam kawę, zjadłam chrupki, a żeby są w dalszym ciągu gładkie.

Czy mogę ją polecić?

I tak, i nie. Pasta Blanx Med Anty-Osad idealnie oczyszcza zęby. Po jej użyciu są gładkie i lśniące. Największą jej zaletą jest to, że robi to w sposób bardzo delikatny. Nie podrażnia zębów ani dziąseł. Jeśli chodzi o wybielanie, to nie jest ono jej mocną stroną.

Samo opakowanie jest estetyczne i higieniczne. Jednak wiele nerwów kosztowało mnie naciskanie pompki, jest oporna. Wydajność, no cóż, taka sobie. Zaleca się nakładać niewielką ilość pasty na suchą szczoteczkę. W moim odczuciu niewiele to zdecydowanie za mało na dokładne wymycie zębów.

Może elektryczna szczoteczka lepiej sobie radzi, jednak na moją manualną musiałam nałożyć jej więcej, co z kolei skutkowało z szybszym wykorzystaniem całego opakowania. Cena też nie należy do najniższych. Na pewno jeszcze przez jakiś czas będę stosować pastę do zębów Blanx Med Anty-Osad, jednak tylko z czystej ciekawości jak będą wyglądały moje zęby po trzech miesiącach.

Miałaś już do czynienia z pastą Blanx Med Anty-Osad?

  • mama

    Nie znam tej pasty i nigdy o niej nie slyszalam, ciekawa.

  • Jeszcze nie stosowałam tej pasty, przymierzałam się do niej. Po Twojej recenzji chyba w końcu zdecyduję się na zakup 🙂

  • Jeszcze nigdy jej nie testowałam, kiedyś mnie kusiła, ale kurcze szkoda, że taka nie wygodna w użytkowaniu 🙁

  • Nie słyszałem o tej paście 🙂 Dziękuję za informację!

  • Słyszałam o tej paście, jednak nigdy jej nie miałam. Z przyjemnością zobaczę czy u mnie się sprawdzi. Chociaż będzie miała łatwiejsze zadanie, bo rzuciłam palenie papierosów i pije maksymalnie 2 kawy dziennie. 🙂