Czy masturbacja jest zła?

at
czy-masturbacja-jest-zla

Przez dekady masturbacja uchodziła za grzech. Do dzisiaj przez wielu jest tak traktowana. Pobudzanie narządów płciowych w celu zadowolenia samego siebie i zaspokojenia własnych potrzeb, według uczonych przedwojennej Polski, wywołuje nie tylko wstyd i rozczarowanie rodziny. Może też doprowadzić do jeszcze cięższej choroby nerwowej jaką jest histeria.

Zbrodnia przeciw ludzkości

Onanizm u kobiet, według tezy Pouillet’a, występuje częściej u dzieci, wdów i starych panien niż u mężatek. Jak twierdzi doktor jest to “zbrodnia przeciwko naturze, choroba, która zagraża zdrowiu fizycznemu, a także moralnemu i intelektualnemu”.

Co do całej histerii, którą ów masturbacja wywołuje, da się ją leczyć. Najlepszym rozwiązaniem okazuje się amputacja łechtaczki i mniejszych warg sromowych. Obrzezano pięćdziesięcio siedmiolatkę, która zgłosiła się do lekarza z powodu: “ataków żądzy mordu”. Lekarz stwierdził, że to wszystko przez histerię, którą wywołuje masturbacja.

Masturbacja – onanizm – samogwłat

Doktor Misiewicz twierdził z przekonaniem, że onanistów da się doszczętnie wyleczyć poprzez wprowadzenie pierścienia metalicznego w otwór napletka czy przypalanie napletka bądź sromu. Spośród ofert pomocy można było również skorzystać z włożenia penisa do drucianej klatki, założyć na niego koszulkę pancerzową lub pierścienie z kolcami czy związanie rąk.

Z kolei jeśli problematyczny narząd odpadał, to problem znikał razem z nim.

Według Misiewicza i Czarnowskiego masturbacja to wyrafinowana i rozpustna forma samobójstwa. Sam Czarnowski przed pierwszą wojną światową pisał, że „cierpienie to zasadza się przeważnie na własnowolnym mechanicznym drażnieniu organów płciowych w celach lubieżnych.”

Oczywiście chłopcy bardzo lubieżnie drażnią swojego członka, pociągają, pocierają czy ugniatają. Ten przeradza się w istną bestię i wypluwa swe nasienie. Nie dość, że grzech, to jeszcze marnotrawstwo. Zaś dziewczyny denerwują swą łechtaczkę przedmiotami bardzo twardymi czy szybkimi palcami.

Masturbujący się ludzie z inteligentnych stają się przeciętni, a nawet głupi. Umysł onanisty z każdym orgazmem ulatnia się, zaś „nic tak nie skraca życia naszego, jak nadmierna utrata nasienia”. Chcesz żyć wiecznie? Pilnuj nasienia!

Po czym poznać na pierwszy rzut oka onanistę?

Trzyma on ręce zawsze w pobliżu organów płciowych, każdy onanista ma trądzik, zwłaszcza w okolicach nosa i koło ust. Poza tym włosy rozdwajają się przy końcach. Im częściej się masturbuje, tym szybciej skóra staje się blada i przezroczysta, oczy stają się wklęsłe i powstają bardziej widoczne sińce pod nimi. Wargi schną i pękają tracąc świeżość i czerwony kolor. Na palcach i rękach pojawiają się brodawki.

masturbacja nie tylko dotyczy dojrzewających chłopców i dziewczyn. Okazuje się, że już małe dzieci masturbują się rozładowując w ten sposób napięcie emocjonalne.

Temat tabu jakim jest masturbacja do dziś spędza sen z powiek wielu osobom. Jednak muszę tutaj podkreślić, że masturbacja wcale nie jest zła. W końcu badacze tego zjawiska zgodnie twierdzą, że działa ona pozytywnie na nasz organizm. Obniża stres i ciśnienie, a nawet chroni przed chorobami układu krążenia.

Nie taki diabeł straszny

Powstałe mity na jej temat są obalone. Tak też masturbacja nie tylko dotyczy dojrzewających chłopców i dziewczyn. Okazuje się, że już małe dzieci masturbują się rozładowując w ten sposób napięcie emocjonalne. Doktor Fritz Redlich twierdzi iż masturbacja najmłodszych nie jest niebezpieczna.

Nie powinno się także dziecku zabraniać onanizowania się czy gwałtownie przerywać i karać za to. Istnieje niebezpieczeństwo, że w dziecku rozwinie się poczucie braku pewności siebie i wstręt do samego siebie jeżeli okaże się, że nie potrafi zrezygnować w „tym momencie” z tego co robi. W końcu według jego autorytetu, jakim są rodzice, takie postępowanie jest złe.

Masturbują się zarówno mężczyźni, jak i kobiety, a sama masturbacja nie powoduje impotencji czy niepłodności. Tak samo masturbacja nie spowoduje większego ryzyka zachorowania na raka prostaty u mężczyzn.

Tekst oparłam na informacjach z książek: K. Janicki _Epoka hipokryzji” wyd. znak; D.Ducret „Zakazane ciało” wyd. znak; F.L Ilg, L.B. Ames, S.M. Baker „Rozwój psychiczny dziecka” wyd. GWP
  • Super dzieciaczki

    Ubawiłam się czytając pierwszą część tekstu.

  • Danuta Brzezińska

    Dobry wpis, szkoda, że tak mało się o tym mówi. Zakazy bardzo często prowadza do zaburzeń seksualnych ale oczywiście to temat tabu.

  • To prawda mało się pisze i mówi o tego typu sprawach, a przecież nie jest to złe.

  • Katarzyna Mirek

    Pierwsza połowa wpisu brzmi jak jakaś herezja. Nawet nie myślałam, że mieli takie poglądy…

  • Sylwia Antkowicz

    Eh moze przez takie poglady kosciol ma coraz mniej wyznawcow.

  • Magda Tomaszewska

    Świetny wpis! Rozbawiłaś mnie pierwszą częścią 😉

  • Iza Jurasik-Kamińska

    to ciągle temat tabu:) zacznij rozmawiać o tym przy stole 🙂

  • Jak dobrze, że piszesz o tym tak otwarcie 🙂 Jak na mój gust to lepiej, żeby dzieci się masturbowały, niż zbyt wcześnie uprawiały seks i to bez zabezpieczenia – bo do tego własnie prowadzi brak edukacji seksualnej, o czym nasze szanowne władze udają, że nie wiedzą…

  • Czytając tego typu teksty zastanawiam się, czy nie przekręcamy wajchy w drugą stronę. Oczywiście, że większość tekstów, które na ten temat przytaczasz są mega niepoważne (choć niektórym stwierdzeniom nie da się odmówić prawdziwości jak np. “nie chcesz się masturbować – zwiąż ręce i po problemie” 😉 ) ale z drugiej strony masturbacja w wielu przypadkach staje się nałogiem z którego ciężko się uwolnić. Temat nie jest na pewno do rozmów przy obiedzie i nie można go traktować lekko, bo jest złożony.

    • Masz rację. Jednak z drugiej strony większość przyjemności może stać się nałogiem. Jedzenie czekolady chociażby czy wizyty w solarium.

      • Z trzeciej strony – czy sprowadzanie masturbacji do czynności podobnej wagi jak jedzenie łakoci czy dbanie o odcień własnej skóry – nie jest spłyceniem? Wiem że do tego nie sprowadzasz, mówisz w kontekście nałogu. Staram się tylko zwrócić uwagę na to, że seksualność jest cholernie ważnym aspektem życia każdego z nas.

        • Jest bardzo ważnym elementem życia, właśnie dlatego poruszam tą kwestię. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, o którym napisałam: “Nie powinno się także dziecku zabraniać onanizowania się czy gwałtownie przerywać i karać za to. Istnieje niebezpieczeństwo, że w dziecku rozwinie się poczucie braku pewności siebie i wstręt do samego siebie jeżeli okaże się, że nie potrafi zrezygnować w „tym momencie” z tego co robi. W końcu według jego autorytetu, jakim są rodzice, takie postępowanie jest złe.” – tu ni chodzi o popadanie w skrajności, tylko zrozumienie i rozmowa, której jakże często brakuje.

  • Dobrze, ze tak otwarcie poruszasz ten temat tabu:)

  • Metoda “włożenia penisa do drucianej klatki” jako sposobu leczenia onanizmu, to chyba jakaś chora wizja tego, kto to wymyślił i – obawiam się – ten ktoś mógł czerpać z tego chorą podnietę…