Odkąd zaprzyjaźniłam się z Instagramem, którego wcześniej nie lubiłam – chyba ze względu na słaby aparat w telefonie – okazał się on miejscem, które pokochałam. Zdecydowanie wolę przeglądać go i poznawać nowe profile niż popularniejszego Facebooka. Stało się niestety coś, co nawet przez myśl mi nie przeszło. Zostałam cieniem. Dokładniej mówiąc nałożono na mój profil shadowban.

Shadowban w kliku słowach

Spadek ilości serduszek nie zdziwił mnie zbytnio. Podobno dzieje się tak kiedy przełączy się Instagramowy profil na firmowy. W późniejszym czasie ma wszystko wrócić do normy. Czekałam więc. Nic do normy nie wróciło. Szukałam innych rozwiązań. Błędu, który mogłam popełnić nieświadomie. Czytałam poradniki, jakie zdjęcia powinno się dodawać, jak sprawić, by profil stał się bardziej spójny itp. Wdrążałam w życie coraz to nowsze metody, a efektów brak. Zmieniłam zatem profil z firmowego na ten zwykły, a tu dalej nic. Koniec końców znów wróciłam do firmowego. Później dowiedziałam się o czymś takim jak shadowban.

Zaczęłam więc drążyć temat. Tak trafiłam do www.alabasterfox.pl gdzie sporo się dowiedziałam.

„Wielu z Was pewnie tego nie wie, jednak w połowie ubiegłego roku, Instagram zastosował zupełnie nowe algorytmy. Od tego czasu wielu użytkowników straciło nawet 50% zaangażowania swoich odbiorców. To jeszcze nie oznacza, że wszyscy dostali tytułowego shadowbana, bo tak oczywiście się nie stało, ale pojawił się problem, który od wielu miesięcy pozostaje nierozwiązany. (…) zdjęcia, które publikują pod wybranymi hashtagami, nie są widoczne dla użytkowników, którzy jeszcze ich nie obserwują, a to oznacza, że nie ma naturalnego dostępu do nowych odbiorców.”

Jak poleca Adrianna, sprawdziłam czy i mnie problem czasem nie dotyczy. Opublikowałam zdjęcie pod mało popularnym hashtagiem i poprosiłam parę osób, które mnie nie śledzą, o to by sprawdzili czy pod danym hashatagiem wyświetla się moje zdjęcie. Jak się okazało Instagram nałożył i na mnie shadowbana. Stałam się cieniem.

Jak nie zniknąć – shadowban okiełznany

Okazuje się, że używanie ciągle bądź bardzo często jakiegoś hashatagu, którym lubimy się posługiwać, możemy zarobić shadowbanem w czoło. Poza tym przyglądając się bliżej tematowi, znalazłam informacje o tym, jakie hashtagi są wpisane na czarną listę. Kolejną sprawą jest kupowanie polubień czy followersów. Niestety jest tak, że wielu chce być „kimś” już na starcie i nie ma zamiaru czekać dłużej niż kilka miesięcy by zdobyć wiarygodnych czytelników/followersów. Sięgają zatem do portfela i kupują sobie obserwatorów oraz polubienia. Shadowban czuwa. Jeśli inni użytkownicy regularnie będą zgłaszać twój profil jako spam, możesz się narazić.

 

Instagramowe limity

Instagram ma także swoje limity i koniec. Nie przeskoczysz ich. W ciągu jednej godziny można dodać maksymalnie 60 komentarzy, a także zacząć śledzić 60 osób. Podobno Instagram informuje o przekroczeniu limitu i daje minibana na kilka/kilkadziesiąt godzin. W jednym komentarzu można podlinkować maksymalnie 5 osób. Komentarze bez treści – emoji i inne obrazki – jeśli zamiast wartościowych komentarzy zostawisz u wielu same obrazki, bądź takie same komentarze to Instagram chętnie Cię zablokuje.

„- 7500 – tyle osób możecie dodać do obserwowanych. Niezależnie od tego, czy obserwuje Was 100 osób, czy 100k, Wasz limit wynosi 7500. Jeżeli napotkacie konta, które śledzą więcej profili, oznacza to, iż powstały jeszcze sprzed ustanowieniem tego obostrzenia. Ma to przede wszystkim zminimalizować ryzyko niechcianego spamu.
– 2200 – liczba znaków, których możecie użyć do opisu jednego zdjęcia. Jeżeli więc planowaliście w przyszłości pisanie instagramowych elaboratów to niestety, ale zaleca się zrewidowanie tych planów.
– macie dostęp do 200 ostatnich aktualności na głównej tablicy. Dlatego jeżeli śledzicie, dajmy na to, 500 profili, to wystarczy jeden dzień, gdy tylko 50% z nich opublikuje chociaż jedno zdjęcie i już nie widzicie co się działo wcześniej u pozostałych.
– w ustawieniach macie dostęp do podglądu 300 ostatnio polubionych przez Was zdjęć.
– wciąż obowiązuje limit 30 #hashtagów pod jednym zdjęciem.” Adrianna

Zakazane hashtagi – czarna lista

O tym, że jest wiele hashatagów, które są zakazane, wiedziałam. Nie wiedziałam jednak, że jest ich aż tyle. Poza tym wydaje mi się, że niektóre cenzurowane hashtagi  są bez sensu. Jedne z nich mogą być cenzurowane tylko tymczasowo inne, te o treściach przede wszystkim seksualnych czy rasistowskich – na stałe.

Według Instagramu nie powinno się być #adulitng lub #alone, najwyraźniej dorośli i samotni to niegodni użytkownicy. Gorzej mają się nasze polskie Jaonny, #asia kojarzy się algorytmowi Instagramu z czymś złym. Mózg #brain też może poddany być kwarantannie, czyżby Instagram wolał bezmózgowców?

Randkować Instagram też nie lubi więc lepiej uważać na #date czy #dating i gdzie tu romantyczność platformy? Nie mam pojęcia co zrobił bakłażan, ale #eggplant i #eggplants  należą do zakazanej tymczasowo listy. Poza tym boginie #goddess, rękawiczki #gloves, i #instagirls też nie należą do lubianych hashtagów.

 

O ile z tych wyżej wymienionych hashatgów można jeszcze wybrnąć to już na pewno musimy uważać na te, które mogą kojarzyć się z seksem: #anal #arse #bigtits #blowjob etc. Narkotyki też nie są mile widziane, a także rasistowskie haszki typu #whitepower.

Nie mam pojęcia jednak co zrobiło słowo „zaraz” #anon, że zostało dodane do tych bardzo złych. Jednak wszystkie hashtagi kojarzone z samym Instagramem również trafiły na tę listę. Tak więc #IG #ilovemyinstagram, a nawet #like #popular #popularpage lepiej omijać publikując swoje zdjęcia.

Dziewczyny, które straciły (lub są w trakcie) zbędne kilogramy muszą uważać na hashtag #loseweight, a jak już stracą te nadprogramowe ciałko i chcą się nim pochwalić lepiej nie używać w tym celu #instabody.

Jest jeszcze jeden, ale go zupełnie nie rozumiem #おっぱい

Dlatego chcąc uniknąć niepotrzebnego usunięcia konta czy tajemniczego shadowbana lepiej uważac na to, co publikujemy w Instagramie.

Sama aktualnie poczekam do końca tygodnia, przełączę konto z firmowego na normalne i będę musiała się dostosować do wszystkich wytycznych, o których pojęcia nawet nie miałam. Jeśli jednak ni w ząb interesuje Cię ten tekst, to może chcesz poznać historię prezerwatywy? >> klik <<

A ty jak sobie radzisz z Instagramem?

*Hashtagi zaczerpnięte ze strony http://www.bet.com/lifestyle/2017/04/17/here-s-the-full-list-of-hashtags-banned-from-instagram.html