Promocje na kosmetyki, szczególnie w pewnej znanej drogerii, cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nie rozumiem tego całego boom’u, bo przecież w wielu innych drogeriach są nierzadko lepsze promocje. Najgorzej człowiek wychodzi wtedy, kiedy okazuje się, że dziecku skończyły się pieluchy i ulubiony płyn do kąpieli, który dostać mogę tylko właśnie w tej znanej drogerii, niestety. Wchodząc z młodym do sklepu nie zdawałam sobie sprawy jaki błąd popełniam. Nie zdziwiły mnie auta na parkingu, a nawet Panie wychodzące z drogerii w kilkoma siatami kosmetyków. Na miejscu okazało się, że to pierwszy dzień promocji.

Nie wiem jak wy, ale ja kupuję kosmetyki na bieżąco, bo w końcu każdy ma datę ważności. Zazwyczaj też po otwarciu nie zawsze można trzymać je długo.

Kiedy tłumy kobiet oblężały półki z już przebranymi kosmetykami, ja matka, mogłam spokojnie przemknąć przez regały, które nie cieszyły się zainteresowaniem wcale. Ale, ale … w końcu należę do zacnego grona kobiet, do których co poniektóre kosmetyki przemawiają i nawołują z półek. Zacny małżonek, wraz z zacniejszym juniorem stanęli już w kolejce. Choć wszystkie kasy były dostępne, to ludzi było tylu, że przez 20 minut na spokojnie mogłam próbować przedrzeć się przez tłumy kobiet. Dobrze, że jestem niska. I jeszcze w kolejce z nimi postałam ze swoją zdobyczą kolejne 10 minut.

Na jednej z promocji w znanej drogerii, kupiłam sobie tusz do rzęs od Bourjois, no i stało się, z wzajemnością wyznaliśmy sobie miłość.

Wyszłam z jednym tuszem, na szczęście. Nie żebym nie uległa pokusie, ale jak wspomniałam wcześniej, bez sensu jest – w moim przypadku – napychanie kosmetyczki rzeczami, których pewnie nigdy bym nie użyła. Pokochałam podkłady mineralne od Annabelle Minerals, o czym wspomniałam w innych postach >>link<<, ale mam ochotę wypróbować też te od Bourjois. Najbardziej zaciekawiły mnie te z serii Healthy Mix.

Sam fakt, że na jednej drogerii internetowej znalazłam świetną promocję na podkłady Bourjois Healthy Mix 62,99 39,98 -> link do drogerii <-

Używając próbki podkładu Bourjois Healthy Mix wiem, że podkłady nadają się do cery normalnej. Na pewno nie sprawdzą się przy problemach z przetłuszczaniem. Poza tym nie wymagam od podkładu mocnego krycia, bo nie mam problemów z pryszczami czy innymi skórnymi wykwitami. Ja oczekuję tylko promiennie wyglądającej cery, a ten właśnie idealnie się sprawdził. Przywrócił skórze naturalny i zdrowy wygląd. Szczególnie fajnie się sprawdził po zarwanej nocy…

promocje, wyprzedaże, sale, wyprzedaż, czy promocje się opłacają, zakupy, kobieta, czas wolny, życie, lifestyle, bourjois, kosmetyki, dziewczyna,

 Podkład Bourjois Healthy Mix

Niestety próbka, którą miałam była w odcieniu 53 Light Beige, kolor okazał się zbyt ciemny i waham się pomiędzy 52 Vanilla, a 51 Light Vanilla. Z drugiej jednak strony idzie lato i skóra będzie ciut ciemniejsza… Chyba znów będę musiała zainwestować najpierw w próbki kosmetyku, by przekonać się, który odcień sprawdzi się lepiej.

Próbka kosmetyku zaciekawiła mnie jeszcze z jednego powodu, miała przyjemny zapach, jakby lekko owocowy. Chyba ten ekstrakt z jabłka, który w sobie podkład zawiera, daje ten przyjemny aromat. A to zaś zdecydowany plus dla kosmetyku.

Promocje. Czy one nas nie omamiają?

Wracam jednak do początku. Promocje wywołują wielki boom i zamieszanie. Każdy chce kupić po okazyjnej cenie dobre jakościowo produkty. Nie tylko kosmetyki. Lubimy promocje na wszystko, ciuchy, jedzenie, akcesoria do domu, meble etc. Czy jednak nie dajemy się często nabić w butelkę. Widząc promocje kupujemy dwa razy więcej niż potrzebujemy, a potem okazuje się, że nawet nie zdążyliśmy czegoś zjeść czy użyć, a musimy to wyrzucić. Promocje to naprawdę fajna sprawa, samej mi się ciśnie uśmiech na usta z myślą o nowych. Tylko czy nie stajemy się, podczas zakupów, wygłodniałymi hienami. Już wiele razy oglądałam filmiki, w których ludzie wyrywali sobie z rąk różne rzeczy. Sama często wybieram się do sklepu, kilka minut po otwarciu, gdzie po promocji nie ma już nawet śladu.

Mimo wszystko, promocje to naprawdę fajna sprawa, jak już zdążyłam wspomnieć, jeśli tylko podchodzimy do nich z dystansem. Wtedy, w tej drogerii poczułam się jakbym przedzierała się przez tłum wygłodniałych zombie, oczy kobiet stały się ogromnymi źrenicami – zupełnie jak z japońskich bajek. Ja też miałam cel jeden – ukochany tusz, dostałam go w swoje ręce i mogłam już stanąć w spokoju w kolejce. Nie wiem jednak skąd w koszyku wzięły się także eyeliner, zestaw do rozświetlania twarzy, matowa szminka i róż…

A ty padasz ofiarą promocji?

 

  • Justyna

    Nie ma nic w promocji czy za darmo. Przeciez takiemu producentowi też musi się taka promocja opłacać czy nie.

  • Sarkazm przy kawie

    Myślę, że każdy czasem pada ofiarą promocji. Ważne, by zdawać sobie sprawę z tego, że nikt nie obniża cen by nas uszczęśliwić, ale by na nas zarobić.

  • Niestety padam, ale akurat nie promocjom na kosmetyki ;) te kupuje w sumie tylko 2-3 producentów i biorę co potrzebuje :)

  • Niestety zdarza się, że czemuś ulegnę… :(

  • Agata Maj Cher

    “Mimo wszystko, promocje to naprawdę fajna sprawa, jeśli tylko podchodzimy do nich z dystansem” – dokładnie. Wszystko jest dla ludzi, tylko używajmy mózgu.

  • Oj tak. Do promocji trzeba podejść z rozsądkiem i wtedy są bardzo dobrym pomysłem. Ja swoich zakupów zazwyczaj dokonuję w internecie i tak też zrobiłam podczas ostatniej promocji w Rossmannie. Kupiłam to, czego potrzebowałam, a akurat się kończyło. Jakieś było moje zdziwienie, gdy pani przede mną kupowała 4 takie same pudry. :o

  • Oczywiście, że padam ofiarą promocji ;) Niestety zdarza mi się tez kupować na zapas :)

    • ja z tego chyba wyrosłam, kiedyś wolałam kupić na zapas … ale samo przeszło jak okazało się, że wiele musiałam wyrzucić i to nie otwartych rzeczy :/

  • Kajetan Sobczak

    Sam prowadzę biznes, więc wiem, że promocja – niczym kij – ma zawsze dwa końce. ;)

  • Adka

    Ja też staram się nie kupować kosmetyków na zapas. Jeśli chodzi o pielęgnacje, to dotrzymuje postanowienia. Jednak do szminek i cieni mam słabość. Zawsze wpadnie mi w oko jakiś kolor, który muszę mieć. Zwłaszcza jeśli jest promocja. Moja siostra jedzie 20 maja na centralne targi kosmetyczno-fryzjerskie do Nadarzyna. Chce, żebym pojechała z nią do towarzystwa. Coś mi mówi, że na oglądaniu się nie skończy.

  • Padam ofiarą promocji……ale tylko na bilety lotnicze ;)
    Jeśli chodzi o kosmetyki to kupuje je w miarę potrzeb i regularnie. Nie mam siły ani ochoty do przepychania się między półkami i wydzierania sobie produktów z rąk. Dlatego omijam takie wydarzenia, ewentualnie kupuję przez Internet :)

  • Ama Ndra

    Szkoda, że nie wpadłam na ten post wcześniej, zanim wydałam majątek w Rossmannie :) hehe Pozdrawiam!

  • Korzystam z promocji, ale kupujac zwykle tylko to czego rzeczywiście używam. Ktorys raz czytam juz o tych tłumach, a bedac w sklepie w trakcie trwania promocji u mnie dramatu nie było ;)

  • Czasami ulegam promocjom, ale zdarza się to rzadko i zawsze są to rzeczy przydatne, których nie wyrzucam. Są to często płyty z przeceny, czasami ubrania (np. spódnica przeceniona z 120 zł na 30). Poza tym nie przepadam za chodzeniem po sklepach, szczególnie jeśli niczego nie potrzebuję.