Pomysł na śledzie w suszonych pomidorach zrodził się w mojej głowie przez przypadek. Szukałam czegoś innego, co mogłoby zagościć na naszym świątecznym stole. I tak dzisiaj zrobiłam próbę, która tylko potwierdziła mój smak. Suszone pomidory uwielbiam, za śledziami nie przepadałam zbyt, ale w końcu wczoraj naszła mnie ochota na nie. Choć Myster P. jada tylko takie w musztardzie, to te w suszonych pomidorach zjem ja. Zjem wszystkie i nie oddam nikomu.

śledzie w suszonych pomidorach, na świątecznym stole, śledzie, suszone pomidory, święta, orzechy włoskie

Śledzie w suszonych pomidorach

Zacznę od tego, że śledzie te są nie w samych suszonych pomidorach, zaraz oprócz głównego składnika znajdą się pestki dyni i orzechy włoskie. W końcu święta, to święta.

Co potrzeba?

  • słoik suszonych pomidorów z pestkami dyni (270g)
  • 1 biała cebula
  • 3 łyżki pikantnego keczupu
  • 2 łyżki octu figowego (można użyć winnego lub ryżowego)
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
  • 4 filety śledziowe (kupiłam w wiaderku i wypłukałam)
  • olej rzepakowy

Jak przyrządzić?

Cebulę obieram i kroję w pióra, sparzam wrzątkiem, wrzucam do miski. Do jeszcze ciepłej dodaję keczup i dokładnie mieszam. Pomidory kroję, wrzucam do miski i wlewam olej ze słoika wraz z pestkami dyni. Dodaję ocet, podrobione orzechy włoskie i mieszam. Filety kroję, wrzucam do miski, mieszam, przekładam do słoiczka lub pojemnika zalewam olejem rzepakowym.

Można jeść od razu, a także przechowywać w lodówce kilka dni.

A w jakiej postaci wy jadacie śledzie?