Podjęłam się, pierwszy raz w swoim jakże krótkim życiu, zrobienia pralinek. Czekoladowe pralinki, na pozór banalnie proste, wymagają jednak stu procentowego skupienia. Trzeba odstawić na bok skaczące dziecko i miauczącego kota, który domaga się ciągle jedzenia. Słowo daję – ona nas kiedyś zje.

Czekoladowe pralinki z nutą kokosu

Dlaczego z nutą kokosu? Ano dlatego, że zamiast zwykłej gorzkiej czekolady, ja dodałam gorzką z nadzieniem kokosowym. Ot, tyle tajemnicy.

Co potrzeba?

  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki brązowego cukru (spokojnie może być ten biały)
  • 100g masła
  • 5 łyżek gorzkiego kakao
  • 250g mleka w proszku (nie matko, nie te modyfikowane)
  • 400g gorzkiej czekolady z nadzieniem kokosowym + jedna łyżka kakao (jeśli dajesz zwykłą gorzką, bez nadzienia, omiń tę dodatkową łyżkę kakao)

Jak przyrządzić?

  1. Mleko, cukier i masło zagotowuję w rondelku. Kiedy cukier się rozpuści, dodaję 5 łyżek kakao. Mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji.
  2. Zdejmuję rondel z ognia, dodaję mleko w proszku i mieszam tak, by nie powstały grudki. Jest to nasze nadzienie.
  3. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej, do rozpuszczonej dodaję łyżkę kakao i mieszam.
  4. Silikonowe foremki wysmarowuję czekoladą przy pomocy pędzla, czekam aż lekko zastygnie i kładę drugą warstwę.
  5. Kiedy obie warstwy dobrze zastygną, napełniam foremki nadzieniem, a pozostałą czekoladą delikatnie zalewam pralinki.
  6. Wkładam do lodówki na około jedną godzinę, jeśli się spieszę, wkładam do zamrażalnika.

Uprzedzam

Lepiej nie robić w tym samym czasie obiadu. Dzisiaj nasze chili con carne będziemy jeść z dodatkiem kakao. Mam nadzieję, że Myster P. nie poczuje.

Takie czekoladowe pralinki są świetnym dodatkiem na po wigilijny obiad, nadają się także jako poczęstunek do kawy, o ile czekoladożerca, w postaci słodkolubnej matki Prezesa, nie wpierdzieli ich zanim poda je z kawą swoim gościom.

Nie udało mi się jeszcze zdobyć głównej nagrody jaką jest świetny aparat Olympus na zblogowani.pl, walczę dalej. Trzymajcie zatem kciuki, może tymi pralinami podbiję serca jurorów!

Macie ochotę na coś podobnego do pralinek, jednak nie wymagającego dużego skupienia i nakładu pracy? Zajrzyjcie >>tutaj<< a pyszne bajaderki, kartofelki zrobicie w ułamek sekundy.

Czy ty też lubisz czekoladki w takiej formie?