grudzień, wigilija, zima, szał, matczysko, ciastka, dlaczego grudzień jest taki, grudniowy szał, kot
codzienność

Grudzień i szał. Dlaczego zjadam od razu kalendarz adwentowy?

Już niebawem usłyszymy pierwsze kolędy, choć ja śpiewałam jak durna wczoraj. Grudzień. A co za tym idzie grudniowy szał za chwilę opęta większość ludzi. Zacznie się rajd “tour de sklepy” w szukaniu promocji, bo bakalie są drogie, a moczka musi być. Jakiś eco, sreko mak – dla zdrowotności. Choinki, które będą wyrywane sobie z rąk. Bidne karpie w sklepach, wpatrzone w kupujących, którzy szukają najzacniejszej sztuki, telepatycznie będą nawoływać “nie jedz mnie”.  Na próżno. W końcu mamy grudzień.

Grudzień sprawia, że wariuję.

Serio. W tym dzikim szale, znajdą się też ludzie -jak ja- którzy świętują dodatkowo urodziny. W naszym wypadku takich ludzi to sztuk dwie.

Kiedy byłam mała, miałam za złe rodzicom, że “wzięli” mnie sobie akurat przed świętami. Często zamiast wielu prezentów, dostawałam jeden – praktyczny. Jako dziecko marzyłam o górze niepotrzebnych, ale jak to dla mnie wtenczas ważnych, pierdołach z plastiku.

grudzień, wigilija, zima, szał, matczysko, ciastka, dlaczego grudzień jest taki, grudniowy szał, dziecko

Patrząc na to teraz, wybieram praktyczny, choć małymi upominkami nie gardzę, wręcz przeciwnie, cieszę się z nich jak dziecko.

Potem urodził się Prezes. Trafił idealnie w mikołajki. Jednak co utkwiło mi też w pamięci, to fakt, że nie dostałam wtedy cukierka od “świętego mikołaja” chodzącego po szpitalu. Byłam na porodówce i mnie minął. A wiadomo cukierki to ja lubię. Bardzo. Zamiast cukierka pojawił się ON.

Lista prezentów dla dzieciaków na grudzień, powoli się zamyka. Jeszcze trzeba co nieco dobrać, ale jest bliżej niż dalej. Jednak w głowie ciągle świta coś innego… Jak zaplanować resztę.

Jak zatem wygląda mój plan na grudzień?

Już we wtorek pojawi się pierwszy tort i prezenty. Rozdzielone, nie praktyczne. Później podwójne urodziny, rozłożone na dwa dni. Małe mieszkanie nie pozwala na to, by zaprosić rodzinę w jeden. Ciągle się też zastanawiam, jak kiedyś ludzie organizowali komunie dzieciom w mieszkaniu, a nawet śluby. Czeka mnie siedzenie w garach, pieczenie ciast przez trzy dni, a kolejne trzy dni sprzątanie tego wszystkiego.

grudzień, wigilija, zima, szał, matczysko, ciastka, dlaczego grudzień jest taki, grudniowy szał,

Dobrze jednak, że mogę jeszcze teraz ogarnąć razem dwa przyjęcia urodzinowe, bo później Prezes będzie chciał mieć gości tylko dla siebie. Potem już poleci, szał przed wigilijny, tworzenie listy potraw i szykowanie ich. Pierwsza wspólna wigilia, spędzona tylko w trójkę. Sorry w czwórkę, w końcu Tosia też należy do rodziny. Role między rodzicami już podzielone. Myster P. zajmie się karpiem na pewno, bo w końcu robi je znakomicie.

Jeszcze choinka … i tu dylemat największy. Trzeba wybrać taką, która sprosta wymaganiom moim i otoczenia, w którym się znajdzie. Trzeba wybrać taką, do której nie dorwie się szarańcza. Kot, dwulatek i choinka … Czarno to widzę. Plastikowe bombki już kupione, tak na wszelki wypadek. Jak zakończy się ten grudniowy szał? Bez fajerwerków … będę spać na tyle, na ile pozwolą domownicy. Obudzę się w Nowym roku szczęśliwa i wypoczęta. Wróć. Szczęśliwa jak zawsze, ale czy wypoczęta?

A jakie wy macie plany na grudzień?

Wciskacie guzik z napisem “slow” czy może gonitwa, jak u mnie?