Maj rozpoczął się dla mnie wyjątkowo dziwnie. Dziwnie w sensie tym gorszym. Myster P. zostawił nas na dwa dni i pojechał w delegację. Wrócił, a całusom nie było końca! Oczywiście kolejnego dnia miałam ochotę wysłać go z powrotem. Przywiózł mi wino, win nie pijam, a po dwóch dniach pytam czy owe wino było dobre, bo wychlał je sam. Egoista. Zaś z Prezesem wylądowaliśmy w szpitalu. Dopadło go dziwne powikłanie po grypie.

.Prezes kolejny raz przyprawił nas o szybsze bicie serca.

Samodzielnie chodził jak miał ochotę, jak nie, to wybierał raczkowanie, które ma opanowane do perfekcji. Jednak na spacerach zdarza się, że ma ochotę wyjść z wózka i iść trzymany za rękę. Okazało się, że kuleje. Jako, że upadki są u nas częścią dnia, pierwsze moje skojarzenie to: “ma złamaną nogę”.

Kierunek szpital. Pierwsze pytanie ortopedy dziecięcego to: “Czy w okresie do trzech tygodni wstecz, chorował?”. Nosz kurde ja tu z kulejącym Prezesem, a ten wyskakuje mi z grypą. Moja odpowiedź to “tak”, było grypsko.

.powikłanie po grypie.

Jak się okazuje, po grypie coraz więcej dzieci, kuleje. Czasami tracą czucie w nóżkach, a czasami nóżki strasznie je bolą. Nie wiedziałam, to znaczy coś wiedziałam, ale standardowo wmówiłam sobie, że takie coś “nas nie dotyczy”.

Bo jak może? Podczas rentgenu spaliłam tyle kalorii, że ćwiczyć nie muszę przez kolejne dwa tygodnie. Wgłębiając się w temat, znalazłam min jeden artykuł, w którym czytamy:

Zapalenie stawu biodrowego u dzieci to bardzo częsta choroba, pojawiająca się jako – co może zainteresować i zdziwić młode mamy – powikłanie po infekcji górnych dróg oddechowych lub ostrym przeziębieniu, anginie albo grypie,spowodowanych bakteriami bądź wirusami. Warto wiedzieć, że często chorują na nią dzieci latem i częściej są to chłopcy niż dziewczynki. parenting.pl

No tak Prezes to w końcu chłopiec, więc i jego musiało dopaść takie, a nie inne powikłanie po grypie. Pan doktor zalecił min odpoczynek, by nie obciążać nóżki. Najlepiej częściej go nosić i sprawić, by dużo leżał. No tak, proste przecież. Zatem wytłumaczcie to 17 miesięcznemu dziecku.

Potrzebuję więc liny lub mocnej taśmy klejącej, by młodego gdzieś przywiązać. A co na to Prezes? Nagle zaczął ćwiczyć “rowerek” przed snem, a raczkowanie nie jest już takie cool, więc zaczął swobodnie chodzić wszędzie na nóżkach, ba zaczął biegać. Każde wzięcie go na ręce kończyło się płaczem. Na szczęście już po dwóch dniach nie kulał i biega dalej.

.w maju nie tylko wieje grozą.

W najbliższą środę, będę uczestniczyć w spotkaniu “Jak dobrze być kobietą”, w ukochanym przeze mnie Krakowie. Już miałam rezygnować, bo nie miałam z kim zostawić Prezesa, ale znalazła się doba dusza, która weźmie pod swe skrzydła tego małego stworka. Za to czerwiec coraz bliżej, a z nim spotkanie MamBlog II i to dwu dniowe. Mam nadzieję, że stres swój już przeszłam i maj niczym mnie nie zaskoczy.

Czy i ty kiedyś miałaś do czynienia z takim czymś, jak powikłanie po grypie, w efekcie którego to powikłania dziecko utykało?