Zaczynajmy, oto prawdziwa historia tamponu … Tampon, w dzisiejszych czasach większość kobiet, nie wyobraża sobie bez niego funkcjonowania w “tych” dniach. Co tak naprawdę o nim wiemy? Jak kobiety dbały o higienę w czasach, kiedy było naprawdę ciężko? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w tym tekście. Poznasz też wiele innych ciekawostek.
“Wszyscy przyszliśmy na świat
przez odrażający tunel!
Nieczysty lej!
Martwy szyb!” 
Dali.

Okresowe przekleństwo.

II w ne. Galen przedstawia swoją tezę na temat kobiecej menstruacji. Musimy pamiętać, że dolny narząd kobiet jest najsłabszy i najgorzej ukształtowany (w końcu to męskie narządy płciowe są przykładem ideału i prawowitości), przez owy kobiecy narząd musi zostać upuszczona krew z nadmiarem “humorów”. Ze względu ciągłego przebywania kobiet w domach i przez ich ciężką pracę czy pobyt na słońcu, humory nie opuszczają ciała kobiety w należyty sposób (mężczyźni radzą sobie z tym np. poprzez walkę czy polowanie), dlatego krew musi wypłynąć z kobiety w inny sposób.
Krew ta jest nieczysta, a kobiece narządy opętane przez wściekliznę. W poście siła kobiecego ciała więcej w temacie wścieklizny macicy. Macica to najsłabszy organ, dlatego to właśnie tymi drogami humory opuszczają ciało kobiet.

Tak powstaje historia tamponu

Miesiączka to trucizna, którą kobieta ma w sobie, co jakiś czas musi się oczyścić. Oczyszczenie trwa siedem dni, nie można wtedy dotykać kobiet, bo można się także zanieczyścić – o zgrozo!- a taka nieczystość potrwa (aż!) do wieczora! Trzeba także uważać, bo wszystko czego nieczysta się dotknie, na czym usiądzie lub położy się będzie skażone. Nawet przez kąpiel w tej samej wodzie z nieczystą kobietą grozi skażenie (aż!) do wieczora. Po skończonym oczyszczaniu się, każda kobieta powinna przynieść w ofiarę do kaplicy dwa gołębie, dopiero wtedy stanie się godna (oczywiście na jakiś czas). Tak to wygląda także u chrześcijan.
krew, menstruacja, tampon, historia tamponu, okres
W Koranie każda kobieta miesiączkująca jest postrzegana podobnie. Jest przedmiotem niepokoju i zakazów. Prorok nieomylny, Mahomet, doradza zatem jak dbać o higienę intymną podczas tych dni: “Wziąć gałganek (szmatkę) nasączony piżmem i trzykrotnie dokonać ablucji! (symboliczne obmycie się).
W średniowieczu Pietro d’Abano (Piotr z Padwy) – autorytet w medycynie – twierdzi, że menstruacja to groźna trucizna porównywalna do arsenu i kociego mózgu (?!). By pozbyć się przekleństwa, chora powinna rozmawiać wyłącznie z dziewicami! Każda kobieta miesiączkująca sieje zarazę i spustoszenie (umierają pszczoły, żelazo rdzewieje, ziarna nie kiełkują), nosi w sobie składowisko niezliczonych brudów i trucizn. Jak się jednak okazuje owe przekleństwo nie dotyka kobiet brodatych i włochatych oraz tych o cuchnących pachach. Brawo my, zadbane!

Każdy wampir lubi (nie)świeżą krew.

Henryk Agryppa, piętnastowieczny alchemik i lekarz, podkreśla jednak dobroczynne działanie krwi menstruacyjnej “(…) leczy z zimnicy, wścieklizny, padaczki, napadów melancholii czy szaleństwa”. Kochanek pijący ową krew będzie wierny do końca życia! Jednak uwaga! Nie można obcować ze sobą podczas okresu, grozi za to kara i przez dziesięć dni trzeba pokutować o chlebie i wodzie, ta sama kara grozi za współżycie “na psi sposób” (wyjaśniać chyba nie muszę).
Jeśli kobieta zajdzie w ciążę podczas miesiączki urodzi rude dziecko. Z drugiej strony nie ma się co dziwić Heńkowi, że chwali działanie krwi menstruacyjnej, bo według legend sprzedał duszę diabłu i był wampirem.
Podkreślano wtedy także to, na co trzeba uważać. Zwierzęta, które napiją się owej krwi – zachorują na wściekliznę, a skażone tym płynem drzewa – stracą owoce. Podobne brednie są przekazywane dalej z pokolenia na pokolenie. Jeszcze niedawno kobieta mogła usłyszeć by nie piekła ciast podczas miesiączki, bo wyjdzie zakalec. Nikt nie współczuje kobietom podczas okresu i nikt nie chce pomóc ulżyć im w te dni.
krew, menstruacja, okres, tampon, historia tamponu, dziewczyna

Czy kobiety nie chcą dbać o własną higienę?

Rok 1896, firma Johnson&Johnson wprowadza na rynek pierwszą podpaskę “LISTER” (od nazwiska barona Joseph’a Listera). Niestety pierwsze podejście, by przekonać kobiety do dbania o higienę  podczas okresu i stosowania podpasek, zakończyło się klapą. W 1921r. pojawia się ligninowa podpaska “KOTEX” firmy Kimberly-Clark. Sklepy jednak nie zgadzają się na ich sprzedaż,a gazety “nie życzą sobie” takich reklam.
Pamiętajmy to czasy kobiecego tabu, o higienę dbają nieliczni, a narządy kobiet dalej postrzegane są jako zagadka. Powstają zatem osobne gabloty, w których każda kobieta może sobie kupić jednorazową podpaskę. Sukces! Mija dziesięć lat i nagle setka firm chce pomagać kobietom w tym co miesięcznym cyklu i dbać o ich higienę. Robotnice w przędzalni bawełny, nie muszą już stać całymi dniami we własnej krwi, która kapała na słomę umieszczoną na podłodze (w ten sposób mogły pracować, a wygodnie sprzątało się brudną słomę).

Tampon. Mała rzecz, a cieszy?!

Elegancki Earle Haas kocha swoją żonę i ma głowę pełną pomysłów, chce pomóc jej i innym kobietom, by nie musiały użerać się z ogromnymi podpaskami. W 1929 roku zastrzega patent do “kobiecych tamponów” i rozpoczyna ich historię, jednak nikt, prócz pewnej emigrantki, nie interesuje się nim. Gertrude Tendrich znalazła swoje miejsce w Kolorado, jest pracowita i ambitna. Wie, że ciężką pracą osiągnie sukces. Rok 1933 kupuje zatem patent od Haas’a za trzydzieści dwa tysiące dolarów, zakłada spółkę Tampax Inc., siada do swej maszyny i szyje!

Historia tamponu czy szycie na miarę?

Skrupulatnie łączy zwinięte paski, dokładnie dopracowuje każdy egzemplarz co do milimetra. Gertrude ryzykuje i stawia wszystko na jedną kartę “rynek kobiecy”.

Kościół jednak ma pewne zastrzeżenia … Czy owy produkt nie spowoduje utraty dziewictwa? Mimo wszystko firma szybko się rozwija, sprzedaż rośnie, jednak przez brak płynności finansowej zabija przedsiębiorstwo Gertrudy i musi je zamknąć. Konkurencja nie śpi. Październik 1934 rok. Kimberlu-Clark przeprowadza własne badania. Pracownice muszą testować tampony, jednak są niezadowolone, większość uważa je za niewygodne. Ziarnko obawy zasadza także prasa, w której kobiety czytają o zagrożeniu zdrowia i życia podczas używania tamponów.
Oficjalny raport doktora Dickinsona rozwiewa wszelkie obawy. Kobiety zdają sobie sprawę jaka jest różnica między podpaską, a tamponem. Dziewce wiedzą, że błona dziewicza jest twarda jak skóra na ustach i tampon nie pozbędzie ich tej świętości. Nadchodzi wojna, prócz tamponów produkowane są ogromne ilości bandaży i opatrunków dla rannych. W 1941 roku Johnson&Johnson przejmuje fabrykę Tampax Inc. w New Jersey, Tampax przenosi si innego stanu, a produkcja nie spada. Wręcz przeciwnie odnosi kolosalny sukces. Tak oto powstała krótka i burzliwa historia tamponu …

Czy to aby koniec? Tampony cieszą się ogromnym popytem, starania nie poszły na marne. Historia tamponu jednych ciekawi, innych bawi, a jeszcze innych wcale nie interesuje. A jak jest z Tobą?

Jeśli zainteresował Cię tekst o historii tamponu, zajrzyj także na tekst równie ciekawy “Bez krawata nie wpuszczamy. Historia prezerwatywy”

* na podstawie książki “Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji” Diane Ducret, wyd. Znak
  • Blondynki Kreatywnie

    Nie wyobrarzam sobie życia bez tamponów ciekawy wpis bardzi doceniam jeszcze bardziej

  • Bożena Jędral

    O matko! “Żelazo rdzewieje” głupawka nie opuści mnie chyba przez tydzień ;) Tampony to jeden z najcudowniejszych pomysłów :)

  • Zupełnie o tym nie wiedziałam. Ciekawa historia ☺

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Nie miałam pojęcia o całym tym kontekście historycznym :)

  • Katarzyna Formela

    Bardzo ciekawie napisane :) będę zaglądać częściej,

  • Ileż ciekawostek! W życiu bym nie wpadła, by tak pisać o tamponie!