Zupa krem marchwiowo – selerowa ostatnio uratowała mi życie. Właściwie zagwarantowała spokój w domu i pełen brzuch Filipa. Ząbki znów wyrzynają się Prezesowi. Mięcho poszło w odstawkę, większość dań musi być w konsystencji papkowatej. Ja korzystam, bo uwielbiam wszystkie zupy typu krem. Problemem tym razem okazała się licho zaopatrzona lodówka, ponieważ nie chciało iść się do sklepu. Ale wybrnęłam z opresji!

Zupa krem marchwiowo – selerowa

  • pół selera (dosyć wielkiego)
  • 2 marchewki średniej wielkości
  • ząbek czosnku
  • kawałek pora
  • przyprawy
  • ryż
  • natka pietruszki

Warzywa oczyściłam, wrzuciłam do garnka i gotowałam do miękkości wraz z czosnkiem. Gotowałam minimum dwie godziny (zazwyczaj zupy gotuję dłużej), co jakiś czas dolewałam wodę. Na koniec doprawiłam do smaku solą, pieprzem oraz bazylią. Całość zmiksowałam blenderem. Dodałam ugotowany ryż, którego Filip i tak nie zjadł. Ostatnio zarówno ryż jak i ziemniaki są według niego passe.

Tyle. Zupa gotowa, wlałam do miski, udekorowała natką pietruszki, którą również zjedliśmy. prosty sposób na szybki obiad czyli zupa krem marchwiowo – selerowa w praktyce.

Jak ty sobie radzisz w opresji?