Inna, a jednak ta sama. Wiosnę już czuć, a natura kobiety właśnie w tym momencie przejmuje dowodzenie i chce zmian! Zmian na każdej płaszczyźnie. Czy to właśnie teraz jest mój czas na zmiany?

Pamiętasz o sobie?

Jednym wystarczą wiosenne porządki w swoich czterech kątach. Wiadomo zdarzają się dni kiedy wszystko mam na głowie, tak jak dzisiaj.  Zamiast wziąć się za domowy ład, to pozwalam synowi przeprowadzać “armagedon”. W każdym zakamarku naszego mieszkania.
Są kobiety, którym wystarczy wizyta u fryzjera lub kosmetyczki, by czuć się jeszcze piękniej. Dla tych, które nie lubią tam chodzić polecam domowe SPA z córką, koleżanką, mamą czy babcią. Prócz świetnej zabawy, zbliżycie się do siebie jeszcze bardziej i miło spędzicie swój czas, a przy okazji zadbacie o skórę i włosy. Nie masz pomysłu jak się za to zabrać? Poszukaj ciekawych pomysłów na moim blogu, zajrzyj w głąb internetu i znajdź coś idealnego dla siebie.
Znajdą się także kobiety, które intensywniej wzięły się “za siebie”. Próbując teraz jeszcze szybciej i intensywniej zrzucić kilka kilogramów, by wcisnąć się w spodnie o rozmiar mniejsze. Niestety z moim słomianym zapałem diety i ćwiczenia odpadają. Poza tym bardzo lubię swoje ciało i nie chcę go zmieniać. Całe szczęście, lubię jeść zdrowo.
Też bym zapomniała wspomnieć, o Paniach, które właśnie teraz inwestują nową garderobę! Sam kupiłam szpilki i marzę o tym by w końcu w nich wyjść.

Czy to odpowiedni czas na zmiany?

Pora na mnie.  Na fryzjera przyjdzie czas, buty, jak wspomniałam wcześniej, już kupione. Zdrowa dieta wprowadzona w życie, choć słodkościom nie mówię nie. O ćwiczeniach wolę nie myśleć. Na samą myśl się pocę i męczę, więc wolę unikać tematu. SPA – muję się kilka razy w tygodniu, nad domowym porządkiem w końcu zapanowałam.
Tylko jakoś tak dalej w serduchu mi pusto. Usiadłam więc i myślałam, gdybałam, “fuczałam”. Wtedy zapaliła się żarówka w mojej głowie, było już za późno! Zazwyczaj szybciej robię niż myślę, co często mnie gubi, ale w tym wypadku było inaczej. Zmiany nastąpiły na blogu i portalach społecznościowych. Od teraz zostałam “matczyskiem”, dlaczego tak?

Matczysko

Matką będę już zawsze i nic tego nie zmieni, jestem też smoczyskiem, wstrętnym, wrednym i często krzyczącym. Jak śpię to wyglądam wspaniale, gorzej jak wstaję rano. Z tych dwóch słów wyszło matczysko i tak już zostanie! Wzięłam za rogi swój czas na zmiany. Wykupiłam domenę, dzięki czemu blog ma końcówkę .pl i zainwestowałam w inne miejsce w sieci. Tu jest mi wygodniej.
Teraz wiadomość dla innych blogerek, które boją się przejść na własną domenę … ODWAŻCIE SIĘ! Ja laik kompletny 4 razy dzwoniłam do biura obsługi i Pan zaproponował mi, że możemy przejść na “ty”, by było nam obojgu łatwiej. Teraz śmiało mogę wejść w ten wiosenny czas, zadowolona i spełniona. Mam w końcu to co chciałam, a cieszę się z każdej małej rzeczy. Nawet z tego, że dzisiaj zrobiłam pyszny sos brokułowy!

Czy i twój czas na zmiany nastał?