Czy istnieje takie pojęcie jak półsłomiana wdowa? Sytuacja częsta. W dzisiejszych czasach dla wielu normalna. Mąż musi, za zarobkiem, wyjechać (najczęściej za granicę). Żona z dziećmi zostaje w kraju.
codzienność

(pół)słomiana wdowa

Czy istnieje takie pojęcie jak półsłomiana wdowa? Sytuacja częsta. W dzisiejszych czasach dla wielu normalna. Mąż musi, za zarobkiem, wyjechać (najczęściej za granicę). Żona z dziećmi zostaje w kraju.
To chyba najczęstsze skojarzenie, kiedy słyszymy hasło “słomiana wdowa”. Długotrwała rozłąka współmałżonków jest ciężka zawsze, ale co z kobietami, które są nie do końca słomianymi wdowami? Jak ja …

.Kim jest półsłomiana wdowa?.

SŁOMIANA WDOWA – kobieta, której mąż wyjechał gdzieś na jakiś czas, zostawiając ją samą. Z perspektywy samotnej wdowy, to samotne wieczory bez męża (często i ja takie spędzam), codzienne obowiązki domowe i dzieci na głowie jednej osoby (mam tak samo).

.słomiana wdowa w połowie.

Myster P. spędza w pracy wiele godzin i weekendów, po pracy telefony się nie urywają. Praca jest na miejscu, rzut beretem od mieszkania, wraca na noc do domu (jak do hotelu), ale zdarza się, że spędzam wieczory samotnie.
Dobra nie czarujmy się, że z dzieckiem u boku może mi się nudzić, ale brnę w temat dalej. Wszystkie domowe obowiązki są na mojej głowie, a w raz z nimi, obowiązek wychowania Filipa.
Staram się nie narzekać, choć z drugiej strony “domowa zrzęda” to moje ukryte ego. Są dni, kiedy mam ochotę spakować papierosy do torebki i wyjść, ale pocałunek męża czy uścisk syna, wszystko mi rekompensują. Sama wybrałam takie życie i dobrze mi z tym!

.plusy i minusy bycia półsłomianą wdową.

+ nie trzeba oglądać transmisji meczy, skoków narciarskich, piłki ręcznej i innych. Mogę w spokoju obejrzeć seriale i filmy, które podobają się mnie.
niestety ciekawe filmy puszczają akurat wtedy, gdy P. jest w domu, a w tym samym czasie, leci “interesujący” mecz
+ jem co chcę i kiedy chcę.
żrę po nocach razem z P., by dotrzymać mu towarzystwa.
+ mniej kłótni, często wcale się nie kłócimy.
w wolnych chwilach nadrabiamy, ale godzenie się jest przecież takie fajne.
+ zakupy robię jakie chcę, produkty dostosowuje do potrzeb swoich i Prezesa.
P. narzeka, że w domu “nie ma nic do jedzenia”.

Czy są tutaj jeszcze jakieś pół wdówki?