Miał być naturalny poród i długofalowe karmienie piersią. Ogólnie sielanka jak w filmach. Jak to się stało, że wyszła ze mnie zła matka? jak poznać, że matka jest zła? Kiedy matka nie nadaje się?
matka

To ja, zła matka.

Jeszcze zanim zaczęliśmy starać się o dziecko, ja miałam już wszystko zaplanowane. Przede wszystkim naturalny poród i długofalowe karmienie piersią. Ogólnie sielanka jak w filmach. Jak to się stało, że wyszła ze mnie zła matka?

Wszystko jak w poradnikach dla młodych rodziców, wszystko eco, zdrowo i naturalnie. Według tego schematu, który zewsząd do mnie dociera. Miało być zupełnie inaczej.

Zła matka. Czy ty też nią jesteś?

.matka na 99%.

Gdy usłyszałam, że jednak poród naturalny zakończy się cesarskim cięciem, to mnie zatkało. Jednak po tylu godzinach naturalnego porodu, nie pragnęłam już niczego innego. Wcześniej, po przeczytaniu bardzo wielu opinii, wręcz negatywnych na temat cesarskiego cięcia nawet przez myśl mi nie przeszło, że i ja tak mogę rodzić.

Naczytałam się, że to nie prawdziwy poród. Kobiety, które maja wykonane cesarskie ciecie, nie wiedzą co to poród i nie są stuprocentowymi matkami. Serio, takie krążyły głosy. Tak oto i ja nie stuprocentowa mama. Wrzucona do wora tych złych matek.

.powiedz mi jak karmisz, a powiem ci kim jesteś.

Kolejny powód do zostania złą matką, nadszedł już drugiego dnia, po (nie)porodzie. Przyszło nam zmierzyć się z następną przeszkodą. Prezes nie chciał pić z piersi. Kolejne załamanie. Poznałam w szpitalu kilka położnych, każda z nich próbowała mi pomóc, za co dziękuję, ale niestety nie wspominam tego dobrze. Potem jeszcze położna odwiedzająca.

Zostałam (nie)matką – krową, która karmi mlekiem swoim, ale nie z cyca tylko z butli. Dojna krowa laktatorem odciągała cyce przez trzy miesiące. Potem już nie miałam sił. Jestem złą matką – pokarm zanikł z mojej winy. Ukamieniować!

.zło zamknięte pod wieczkiem.

Kolejny awans w byciu złą mamą. Zaczęłam fantastycznie karmienie syna i wprowadzanie do jego diety wszystkiego co zdrowe, studiowałam godzinami, co można, a czego nie. Ba! zaopatrzyłam się nawet w książki z daniami tylko dla malucha.

Zapał jednak znikł. Po jakimś czasie Filip miał gorszy okres i obiady przygotowywane przeze mnie lądowały w koszu. Od tamtej pory słoiczki trafiły na stół, a właściwie na blat krzesła do karmienia. Toż to zło!

.pudło, które niszczy.

Mimo wielu eco zabawek, które ozdabiają pokój Filipa, znajdziemy w jego kolekcji multum tych mejd in czajna. Najwięcej zabawek, którymi raczy się bawić to: denka ze słoiczków, kable, worki foliowe, gazetki reklamowe, kapsle po coca coli.

Telewizor leci w kółko włączony, by mieć chwilkę spokoju szukam reklam, które choć na trzy minuty zajmą Filipa. I, o zgrozo, Filip ogląda bajki!

.chujowa pani domu.

Po setnym razie sprzątania mieszkania (całego), mam dość! Po godzinie dwunastej odsuwam już tylko rzeczy walające się po podłodze nogą, by zrobić sobie ścieżkę. Ścieżka jest mi bardzo potrzebna bym mogła przejść z kawą i usiąść na kanapie.

Brudne ubrania, czekające na swoją kolej do pralki, torują mi wejście do łazienki, a czyste ubrania pomieszkują w pokoju Prezesa z nadzieją, że w końcu zjawi się dobra wróżka, machnie różdżką i wyprasują się same.

.cukry, wszędzie cukry.

Jak ja się zarzekałam, że Filip nie dostanie nic czekoladowego czy też innego słodkiego aż nie ukończy przynajmniej trzech lat. Na dzień dzisiejszy wiem, że przysłowie “nigdy nie mów nigdy” to święta prawda i tego się będę trzymać rękami i nogami! Daję mu już soczki, ciastka.

Choć sama piekę i tak zawierają ten przez wszystkich znienawidzony cukier, w dodatku biały cukier. Dostał też biszkopt czy biszkopciki, a nawet dostał czekoladę domowej roboty i tej nie domowej też. Tak! Podaję dziecku słodycze.

.chwila ukojenia.

Palę papierosy! Krzyczę! Matko jak ja dużo krzyczę, na wszystko i wszystkich, chyba jestem histeryczką. W nerwach potrafię rzucić i to rzucić wszystkim co mam pod ręką, pozbyłam się tak już nie jednego kubka czy talerza.

Dlatego wolę sobie wyjść i zapalić papierosa. Wiem, że to nałóg, że niszczy i w ogóle. Każdy ma jednak swoją słabość. Czasami jedną słabość, a czasami pięć czy jedenaście słabości jak ja.

Nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką.

Potraktuj ten tekst z lekkim przymrużeniem oka. Jeśli chcesz jednak nasłać na mnie opiekę społeczną czy inną instytucję to wiedz jedno. I tak im nie otworzę, z chęcią bym to zrobiła, ale stos prania blokuje mi główne drzwi.

 

Jaką mamą jesteś ty?