Kim jest prawdziwy mężczyzna? tym kim chcesz by był. To jeden z głównych celów, które sobie postawiłam. Wychowam mężczyznę! Jak wychować syna, by był prawdziwym mężczyzną?
matka

Wychowam mężczyznę!

Jak większość matek synów i ja dołączam do grona tych, które chcą wychować syna na prawdziwego mężczyznę. Kim jest prawdziwy mężczyzna? tym kim chcesz by był. To jeden z głównych celów, które sobie postawiłam. Wychowam mężczyznę!

.syn.

W ósmym miesiącu ciąży na usg usłyszałam, że nie będzie córki. Od samego początku lekarze mówili, że dziewczynka, a okazało się zupełnie inaczej. Nie wiem dlaczego polały się łzy. Nie wiedziałam nic na temat wychowywania dzieci, a co dopiero chłopców!

Jak dba się o higienę około pieluchową? Kurcze przez osiem miesięcy przygotowywałam się do roli matki, która będzie miała córkę. Nic nie wskazywało na syna. Naprawdę przez pierwsze kilka dni byłam przerażona.

Córki nie mam, ale znam swoje ciało i wiem jak trzeba je pielęgnować, zresztą w rodzinie jest przewaga dziewczynek i o radę nie musiałabym daleko pytać, i to pytać naprawdę bliskich, którym ufam.

Wiedziałam natomiast jedno. Nie chcę maminsynka, który będzie uczepiony mojej spódnicy. Wychowam mężczyznę, nie mazgaja czy lalusia, tylko prawdziwego i odważnego mężczyznę.

.wychowam mężczyznę.

Mimo że ja byłam nieposłusznym nastolatkiem i wiele za uszami mam, to nie chciałabym, by taki był też Filip. Tak więc podczas ostatnich miesięcy ciąży czytałam. Czytałam wiele poradników, rozmawiałam z wieloma rodzicami, którzy “wychowują syna na mężczyznę” oraz obserwowałam.

Dalej nie znam tej złotej recepty i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że model “prawdziwego mężczyzny” dla każdego oznacza coś innego. Niestety podczas rozmów i obserwacji, odkryłam coś niepokojącego.

3 letni chłopczyk usłyszał w parku od swojej mamy, gdy się potknął i przewrócił: “nie rycz, musisz być dzielny”, “prawdziwi mężczyźni nie beczą”; inny niewiele starszy, kiedy wystraszył się psa usłyszał “wszyscy się z Ciebie śmieją”, “duzi chłopcy nie boją się psów, co ty baba jesteś?”. Było wiele różnych sformułowań, nie tylko na placu zabaw, niestety.

Dlaczego chcąc wychować syna na prawdziwego mężczyznę, zabraniamy mu od najmłodszych lat okazywać swoje emocje i zamiast pomóc uporać się z nimi, karzemy schować je głęboko w kieszeń?

.nie tak.

Zdarzają się przypadki, gdy dziecko zostaje ukarane za to, że się boi czy płacze. Niestety w tym momencie, zamiast mu pomóc, tylko pogarszamy sprawę. Ten mały człowiek zaczyna bać się powiedzieć, że się boi, a wtedy jest zagubiony i nie radzi sobie z emocjami. To napędza z kolei lawinę innych przykrych zdarzeń, które będą widoczne już w niedalekiej dla nas przyszłości.

Smutki, strachy, złości i inne negatywne emocje dzieciaków są często bagatelizowane (to nie jest powód do płaczu/złości), ośmieszane (taki duży chłopiec a płacze), a nawet karane (jak nie przestaniesz płakać, to nie dostaniesz deseru). Jednak broń, która w mniemaniu rodziców ma zbudować w dziecku odwagę i nauczyć „grzeczności” to broń obosieczna.

W badaniach wykazano, że karanie 33-miesięcznych dzieci za to, że płaczą, boją się lub zwyczajnie są złe, skutkowało tym, że 6 miesięcy później dzieci te wykazywały większy poziom lęków i były bardziej zamknięte w sobie. To oczywiste, bo wyśmiewając lub karząc dziecko np. za to, że boi się ciemności nie tylko podtrzymujemy jego irracjonalny strach, ale też sprawiamy, że maluch zaczyna się bać, przyznać do tego, że się boi. Trochę mniej oczywiste jest to, że w badaniu tym wykazano, że karanie za frustracje i negatywne emocje odciska dużo większe piętno na chłopcach niż na dziewczynkach. mataja

.prawdziwy mężczyzna.

Silna, dobra i bliska relacja z matką nie jest niczym dziwnym, nie robi z chłopca przysłowiowego maminsynka. Wręcz przeciwnie, pomaga budować swoją silną osobowość, ma fundamenty do tego, by w przyszłości być niezastąpionym indywidualistą. Wychowam mężczyznę idealnego.

.wychowam mężczyznę troskliwego.

Będzie nas szanował i szanował będzie innych ludzi. Przecież nie szanuje się kogoś, kto szydzi z Ciebie czy karze, krzyczy (nie chcę już wspominać o biciu). To nie jest szacunek, to strach, strach przed osobą, z której powinien brać przykład i dawać ten przykład innym. Powinien mieć oparcie w osobie, którą kocha, która go wychowuje, a nie wstydzić się przed nią okazać swoje uczucie.

Nikt przecież nie obawia się, że silna więź ojca z córką zrobi z tej ostatniej „twardego babochłopa”, wręcz przeciwnie – córeczka tatusia ujmuje wszystkich za serce. Dlaczego więc silna wieź matka-syn jest postrzegana jako coś dziwnego, niszczącego i feminizującego chłopca? mataja

Pragnę, by został wierny samemu sobie, by był szczęśliwy i miał dobre serce. To sprawi, że będzie wspaniałym człowiekiem, a nic innego nie jest potrzebne. Marzę o tym, by mnie kochał szanował i wspierał, a nie lękał się. Chcę by był ze mną szczery i uczciwy, szydzeniem i drwiną tego nie osiągnę.