To już ten czas moje dziecko ma dziewięć miesięcy! Prezes zawładnął mną, mężem, domem i innymi członkami rodziny. Już nauczyliśmy się żyć w harmonii ze sobą, współpracujemy i wiemy o sobie wiele.

Mogę powoli powiedzieć, że wiem nawet o czym Prezes myśli i kiedy kombinuje, by coś zmajstrować. Stwierdzam też, że zabawki, które posiada, wcale nie są tak interesujące, jak ładowarki, piloty, kable czy papierki po cukierkach.

.czynności.

Zapomniałabym o gazetach, kartonach czy szafkach, które potrafi już otwierać!
Kocha oglądać reklamy. Ma to po swojej cioci. Przed zaśnięciem musi poćwiczyć, a co się z tym wiąże – wszyscy mamy obite żebra, palce w oczach, wyrwane rzęsy.

Przysiady są jego ulubioną formą ćwiczeń. Lubi także siadać tyłkiem na twarz mamy.
Wiem, że nie warto na siłę uczyć siadać czy stać dziecko, bo jednym to idzie szybciej, a drugim wolniej.

.mamy czas.

Tak jak z zębami. Do niedawna byłam załamana brakiem postępów z jego strony, brakiem zębów czy też zaprzestaniem “gugania”. Nagle pojawiły się zęby, później sam usiadł, a chwilkę za tym stał w łóżeczku i czekał aż mama i babcia wyjdą z kuchni i wezmą go na ręce.

“Guganie” zanikło, ale wiem, że się pojawi prędzej czy też później. Nie boję się mówić ludziom “NIE” (już), kiedy chodzi o dobro Pana Prezesa. Chociaż na początku ciężko było mi upominać “doświadczone” starsze kobiety, które w końcu wychowały stadko swoich maluchów.

.wiem co dla Prezesa jest dobre.

Brokuły smakują tylko w postaci kluseczek, arbuz nie smakuje wcale, a po deserkach z suszonych śliwek następuje rzadka kupka. Jak kto woli biegunka czy sraczka. Po prostu.

Bardzo smakują pomidorki z działki, które dziadek pielęgnuje, pierś z kurczaka odpada, bo tak, a z indyka zje ze smakiem (myślałam, że będzie odwrotnie – po tatusiu). Kiedy dziecko ma dziewięć miesięcy nie wszystko lubi jeść i tyle.

Może za to już sporo. Co może jeść dziecko, kiedy skończy dziewięć miesięcy? Sporo. Najważniejsze znalazło się w jednym z wpisów na blogu. chcę przeczytać.

dziecko ma dziewięć miesięcy – co dalej?

Jeżeli chodzi o podobieństwa, to jest w 80% “po tatusiu”. A tatuś pewnie doda, że w tych pozostałych 20% “po mamusi”, znajdzie się: płacz, nerwy i upierdliwość :D
Kombinatorykę Fi ma opracowaną do perfekcji!

Jest na etapie: ” wszystko można zrzucić i rozwalić. nawet listwę podłogową, która ma ciekawy smak”. Nie przeszkadza mu, że piłka, którą się bawi jest różowa z lalką barbie (jeszcze nie przeszkadza), dezodoranty też mogą służyć jako piłki, a co!

Na sobotnich urodzinach, najwygodniej było na ziemi, no i na rękach, ale na rekach to zawsze wygodnie więc chyba nawet nie muszę o tym wspominać .Mieszkanie przypomina figloraj, a Prezes jeszcze nawet nie chodzi, więc boję się co będzie później.

.moja pierwsza synowa.

W piątek odwiedziła nas koleżanka ze swoją córką (Maja-pierwsza narzeczona Filipa), łączy ich między innymi zamiłowanie do flipsów kukurydzianych, lubią być noszeni na rękach, no i lubią jeść. Nie lubią za to wycierać się po jedzeniu. Dzieli ich natomiast arbuz. Maja lubi się dzielić, a Prezes to chytrus.

I najlepsze w tym wszystkim jest to, że jak kobieta chce, to potrafi, cały domowy raban ogarnięty w czterdzieści pięć minut i tu muszę znowu podziękować temu, kto wynalazł najlepszą przyjaciółkę kobiety, a mianowicie zmywarkę!!