Pamiętam jakby to było dziś. Dziewczęca miłość i to z tych tragicznych. Powstał zatem wiersz. Wiersz, który dziś nabiera zupełnie innego znaczenia. Oczy. Wspomnienia buszują w głowie jak oszalałe.

Jednak tu nie o miłostkach szkolnych będzie mowa. To miłość innej maści, tej do grobowej deski, wnuczki do dziadka. Zbyt szybko dorosłam, zbyt szybko…

.dziadku.

Pamiętam, jakby to było wczoraj … wspólne spacery po lesie i zbieranie grzybów.
Pamiętam, Twoje słowa : “musisz być cicho, bo grzyby się schowają i nic nie znajdziemy …”.
Pyszne gąski smażone na masełku, pieszczotliwie nazywane “zieloniotkami”.
Towarzyszyła nam zawsze twoja laska …
Pamiętam, kozy … które wyprowadzało się na wypas, przez górkę i lasek.
Pamiętam, Twoje spojrzenie, gdy się coś przeskrobało, ale też uśmiech i cudowne Twoje serce …
Pamiętam, pyszne ciastka, kołacz, lody, pomidory, ogórki, jajka …
Pamiętam, uśmiech i wzruszenie, gdy zobaczyłeś Filipa pierwszy raz.
Pamiętam, nie zapomnę, dziękuję …
Kocham Cię!

.oczy.

Istnieją oczy puste, jak zwietrzała skała.
Pełne żalu i nienawiści,
złości i goryczy,
które już dawno straciły swój blask,
bo życie je do tego zmusiło
i zatrzasnęło drogę do zabłyśnięcia