Dzisiaj znalazłam wspaniały blog o naturze i jej magicznych właściwościach – Tajemnice Natury. Oprócz świetnych artykułów i porad, doszukałam się przepisu na ekstra placki. Skoro jestem plackożercą, to warzywne placki musiałam zrobić.

Odkąd pamiętam byłam miłośnikiem placków ziemniaczanych. Jako dziecko najbardziej lubiłam je jeść razem z cukrem. teraz koniecznie z jakimś dobrym gulaszem. Niekoniecznie mięsnym. Bardzo lubię ten z kalafiora, jak i dyniowy.

Nie ograniczam się tylko do zwykłych placków ziemniaczanych, bo lubię inność. Dlatego też nie pogardzę plackami z fioletowych ziemniaków, a także tymi ze szpinakiem w zielonym kolorze. No i gruzińskimi chaczapuri, które skradły moje serce.

.warzywne placki.

.potrzebne ci będą.

sól
 średnia cukinia
 średni ziemniak
 pół większej cebuli
2 średnie marchewki
 jajko
 płaska łyżka mąki

(opcjonalnie jak ktoś potrzebuje to przyprawy)

.przygotowanie.

Cukinię kroję na pół, wydrążam środek. Trę na tarce o grubych oczkach, solę i dostawiam na bok, na minimum piętnaście minut. Cukinia w tym momencie wypuści soki, które później trzeba odsączyć.

W międzyczasie obieram i trę pozostałe warzywa oraz siekam cebulę. Sama z siekaniem mam problemy więc cebulę również trę na tarce. Jak wcześniej wspomniałam, odsączam sok z cukinii i łączę wszystkie składniki. Dodaję jajko i mąkę. Mieszam.

Na patelni rozgrzewam olej. Smażę na małym ogniu, po około trzy minuty z każdej strony. Później podkręcam palnik i po około trzydzieści sekund z każdej strony. Tak by nabrały złocistego koloru. Odstawiam na papierowy ręcznik, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

prosty i szybki przepis na warzywne placki, które pokochają dzieci. Koniec z nuda na talerzu

.na wiele sposobów.

Warzywne placki nie tylko dobrze smakują, ale też świetnie wyglądają. Zachęcają dzieci swoimi kolorami, dzięki czemu malec niejadek “może” chętniej po nie sięgnie. Choć wiadomo, namawiać nie ma co, bo przynosi to odwrotne skutki.

Wspominałam to już we wpisie kiedy dziecko nie przestaje jeść. Warto próbować na wiele sposobów. Dajmy na to ogórek. Mój syn dwuletni nie tknie go pod postacią plastrów czy w całości. Za to zajada się nim w postaci potartej z dodatkiem jogurtu naturalnego.

Czy ty też lubisz placki jak ja?