Dom w środku lasu

at
dom-w-srodku-lasu

Czy ty też masz jakieś swoje małe lub większe marzenie, które bardzo chcesz spełnić, a nie wiesz czy jest to realne? Ja mam, jest nim dom w środku lasu. Z dala od miasta i przede wszystkim ludzi. Mieszkając w bloku, człowiek przestaje być empatyczny. Wpis sponsorowany, powstał we współpracy z extradom.pl

Dom w środku lasu

Niektórych sąsiadów wystrzeliłabym w kosmos, a sam zaszyłabym się właśnie w jakimś lesie. Pewnie nie uwierzysz, ale mam nawet wybrany swój dom w środku lasu. Wiem co, gdzie i jak się znajdzie. Wszystko dopięte na ostatni guzik.

Dom w środku lasu, ma być przede wszystkim oazą spokoju. Kawę chcę pić na tarasie wsłuchując się w śpiew ptaków czy spadające krople deszczu. Rano wstać i boso spacerować po miękkiej trawie okraszonej rosą. Duży rudy pies biega wokół i radośnie merda ogonem, a nasza Tośka wspina się na drzewo.

W środku zaś kuchnia połączona z jadalnią, gdzie stanie duży stół. Ma pomieścić odwiedzającą mnie rodzinę, a później i wnuki. Dodatkowo kuchni i jadalnia połączone z pokojem dziennym. Te pomieszczenie ma być otwarte nie tylko, by mieć wszystkich na oku, ale przede wszystkim dla wygody.

Mój azyl

Przebywanie w dwupokojowym mieszkaniu w bloku sprawiło, że mój dom w środku lasu ma być przestronny, a pokoje otwarte. Im mniej ścian w środku tym lepiej. Duży przedpokój z ogrodem zimowym sprawi, że nawet zimą zatrzymam kwiaty na dłużej.

W WC musi znaleźć się prysznic. Nie muszę się wtedy martwić jeśli potrzebowałabym szybkiej przepierki swojego ciała. Osobno pomieszczenie na łazienkę, w której koniecznie stanie duża wanna. To jej w mojej malutkiej łazience brakuje mi najbardziej. Niestety wysoki brodzik prysznicowy, który mam teraz nie pozwala na długie wylegiwanie się w nim. Jeśli pozycja z przykurczonymi nogami pod wylegiwanie się jeszcze podchodzi.

Pić kawę na tarasie i rozkoszować się ciszą. Podziwiać zachód słońca oraz o niczym nie myśleć.

Jednym z pokoi na pewno będzie przestronna sypialnia, bez telewizora. W kącie ogromny fotel i koc, gdzie będę czytać książki. Drugi pokój będzie moim małym azylem, stanie tu biurko i wygodny fotel, bym mogła dalej pisać. Trzeci pokój dla Prezesa, w którym będzie mógł oddać upust swojej kreatywności.

Dla Mystera P. pokoju zabraknie, ale może pokocha swoje pomieszczenie gospodarcze na narzędzia. Nie będę musiała trzymać ich w szafie i ciągle przekładać kiedy czegoś szukam. Każdy z nas będzie miał osobną szafę, a moje buty nie będą samotnie leżeć zamknięte w pudle, jak do tej pory.

Tylko parter i ogromna przestrzeń

Dlaczego właśnie wybrałam projekt domu parterowego? Nie muszę martwić się o swoje nogi na starość wchodząc na piętro domu. Dom w środku lasu, do tego parterowy, będzie idealny dla każdego. Przyjazny dla dzieci, osób niepełnosprawnych i starszych. Przestrzeń, którą zachwyca sprawi, że każdy odwiedzający oraz mieszkańcy, będą czuli się bardzo swobodnie.

projekt wymarzonego domu u extradom.pl Mój dom w środku lasu idealnie komponuje się z otoczeniem.
Projekt domu Tarasowy WOX1058.

Projekt domu rozdzielony jest na dwa skrzydła dzięki czemu oddziela strefę dzienną od strefy prywatnej. Naturalna elewacja domu idealnie wpasuje się w miejsce, w którym się znajdzie. W końcu jest to dom w środku lasu, choć idealnie sprawdzi się również na podmiejską działkę. Z dala od zgiełku. Jest też przystosowany do montażu urządzeń, które związane są z odnawialnymi źródłami energii.

Urzekł mnie swoją przestronnością oraz tym, że wkomponuje się w otaczającą go przestrzeń. Samo mieszkanie w domu sprawia, że człowiek czuje się wolny i może pozwolić sobie na swobodę. Ilość pokoi w środku, a także ich rozłożenie sprawia, że zachowam swoją prywatność jednocześnie pozwoli mi na organizowanie spotkań i zapraszanie do siebie bliskich czy znajomych.

A ty masz już swój własny dom w środku lasu?


 

Łączy nas wiele. Jesteśmy przede wszystkim matkami, a przy okazji żonami, rozwódkami, nie żonami, kucharkami, sprzątaczkami. Dbamy o nasze pociechy. Jednak nie możemy zapomnieć o najważniejszym

jesteśmy przede wszystkim kobietami!

Jesteś mamą? Dołącz do grupy Matka po godzinach. Życie od kuchni!

Grupa dla mam, rozmawiamy nie tylko na tematy związane z dziećmi, ale przede wszystkim o tym, co ich nie dotyczy. Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko. Zadajemy pytania, wspieramy się w trudnych chwilach, chwalimy sukcesami, tymi małymi i dużymi.


 

  • Piękne marzenie! Mam całkiem podobne… 🙂 Pozdrawiam, Kasia

  • Dom w środku lasu… wspaniale 😉 Zdecydowanie jest to na mojej liście marzeń 🙂

  • Ale piękne, co za zdjęcie! Niesamowity klimat!

  • Jeszcze nie, może na „starość” teraz kocham wielkie miasto, ale gdy tesknie za cisza lece do domu pod lasem, domu moich rodzicow.

  • Taki dom w środku lasu to i moje marzenie. Tym bardziej pokochałam taką samotność po zeszłorocznej podróży do Norwegii – tam jest dla mnie idealnie 😉

    • Norwegia <3 tyle dobrego o niej słyszałam i tyle zdjęć widziałam, że boję się tam pojechać! Boję się, że już nie wrócę 🙂

  • Ewa

    Swój dom w środku lasu posiadam, jest zupełnie realny. Po rok wyjeżdżamy tam z mężem na wakacje 🙂

  • Mam prawie dom w środku lasu 😉 Ale ma to swoje minusy – sklep daleko, szkoła daleko, zajęcia dodatkowe dzieci daleko i zero autobusów czy busów. Jednak wolę lepszą komunikację.

    • o tak są plusy i minusy. Chyba najlepiej jest to pogodzić … mieszkać w mieście, a jak już się dosyć biec do domku w środku lasu <3 i tak ci tego zazdroszczę 😛

  • Mieszkałam kiedyś w domu w środku lasu. Było cudownie! Pamietam swoj pierwszy poranek. Miałam w sypialni wielkie przeszklone drzwi z wyjściem do ogrodu. Rano kiedy się obudziłam przed tymi drzwiami stał wielki i piękny jeleń. Tego widoku nie zapomnę nigdy. Niestety dane było mi tam mieszkać tylko przez miesiąc. Później wraz z moja ówczesna rodziną przeprowadziliśmy się do pobliskiego miasteczka. Nadal wokół był las ale już nie było tak pięknie i cudownie jak w tym pierwszym. A wszystko miało miejsce w najpiękniejszym stanie w USA, w Connecticut, a dokładniej w Stamford.

  • Kulinarna Strona Mocy

    Prawie mam… Nie w środku lasu ale na uboczu maleńkiej wioski 🙂 Sarny i tak przychodzą pod dom, a zamiast leśnych drzew mam stare jabłonie, ktorych owoce co jesień uszczęśliwiają nas do wniebowzięcia 🙂