Odmień wnętrze swojej kuchni!

at
kuchnia-w-mieszkaniu

Dostając klucze do naszego mieszkania wiedziałam jak będzie ono wyglądać. Szukaliśmy rozwiązań, które nie nadszarpną naszego budżetu, a jednocześnie spełnią wymagania i oczekiwania. W końcu, to nasze mieszkanie. Kiedy padło o wybór mebli kuchennych i koloru ścian oraz wszystkich dodatków wiedziałam, że ostateczną decyzję podejmę ja. Kuchnia to moje królestwo. Lubię spędzać tam czas. Kocham gotować i piec.

Lubię spełniać swoje marzenia.

Kolor, który miał dominować to fiolet. Ściany zostały zatem pokryte musem jagodowym. Zresztą fioletowy towarzyszy mi odkąd tylko pamiętam. To przy nim czułam się spokojnie, to on mi nie raz dodawał otuchy. Taki mój talizman. Miałam gdzieś wszystkie ówczesne trendy, a także to iż zaczął dominować minimalizm, a wraz z nim biel.

by nie zagracić kuchennego blatu warto zainwestować w różnego rodzaju, pasujące do siebie, słoiki czy puszki. Tutaj szklane słoiki po kawie i miodzie, szklana miska na ulubione pomidory, zielona (pasująca do gruszki) waga kuchenna oraz drewniana deska do krojenia w serca z wyrytymi inicjałami

Meble kuchenne z kolei musiały być tak dobrane żeby przy ewentualnym remoncie nie musiały zostać zutylizowane. Wiedziałam też, że wcześniej czy później nastąpi zmiana. Tak już ze mną jest, że zmiany kocham i już. Moje jagodowe ściany po dwóch latach wyglądały idealnie. Zostały tylko ozdobione obrazem ręcznie przypieczętowanym przez Prezesa.

Zaczęło się od przyklejenia na ścianę pomidora.

Ściana, jak to ściana, zbrudzić się musi. Tym bardziej ta w kuchni. Prócz pomidora i tłustych plam niewiadomego pochodzenia, znalazło się miejsce na plamy z sylwestrowego szampana oraz gigantyczną dziurę. Dziura zaś powstała dzięki wbiciu w nią gwoździa pod zegar. Zegar lekki, a gwóźdź jak to gwóźdź, nie musiał być gigant. Sprawy się trochę wymknęły spod kontroli i pod zegarem został wbity gwóźdź, który utrzymałby nawet moje kilogramy.

Potem już, jak lawina, na ścianie lądowały inne rzeczy. Od kawy, przez surowe ciasto czy bitą śmietanę, po czekoladowe łapki.

Kuchnia, moje królestwo.

Jagodowa ściana została zastąpiona inną. Tym razem wyboru dokonał mąż. Musze przyznać, że był lepszy niż ten, który ja wybrałam do salonu. Biały pieprz. W końcu nie ważne jaki kolor ściany będzie. I tak za dwa lata będziemy się z nim żegnać, a powitamy nowy. Na ścianach zawsze będzie lądowało wszystko. Nawet na tych plamo odpornych. Jak nie zmyjesz od razu, to zostanie ślad.

na ścianie prócz obrazu z gruszką zawisł rónież drewniany zegar bez cyfr, z małym pomarańczowym akcentem. Całości dopełnia bezowa ramka ze zdjęciem syna, ozdobiona granatową kokardką

Kuchnia optycznie się powiększyła. Dalej gdzieniegdzie widać moją fioletową obsesję. Jednak trzeba było zmienić coś więcej. Ściany po zmianie zyskały jakby więcej przestrzeni i okazały się puste. Trzeba było coś z tym zrobić. Wybór padł na obraz. Jednak marzyłam o prostocie, nie popularnych kawach czy misach owoców. Marzyłam o czymś innym.

Bardzo ważny jest wybór dodatków, które nie zrobią z Twojego ukochanego miejsca muzeum czy graciarni. U mnie padło na kilka słoików po miodzie i po kawie, mata na stół, deski kuchenne i puszki na co tylko chciałam.

Ozdoby kuchenne nie muszą być nudne!

Cieszę się, że nie siedziałam długo nad wyborem obrazu. Grusza od pierwszego momentu siedziała mi w głowie. Jeśli i ty masz ochotę na zmianę, nie czekaj, odmień wnętrze swojej kuchni!

obraz, na którym jest tylko gruszka idealnie ozdobi kuchnię, w tym wypadku postawiłam na minimalizm, choć nie zawsze go lubię. tym sposobem kuchnia przestała być nudna i bez płciowa. Odżyła i nabrała przytulności

Kiedy tylko pomyślałam o tym, by odmienić wnętrze swojej kuchni zaczęłam szukać dodatku / obrazu idealnego. Znalazłam go na stronie pixers.pl … Gruszka tak pięknie się prezentowała na stronie, że musiałam ją mieć. Bałam się oczywiście czy dopasuje się do mojego wnętrza. Do miejsca, gdzie przecież lubię siąść i w spokoju odsapnąć. Wypić kawę. To tam do głowy wpadają mi najlepsze pomysły. Kiedy zaś nie potrafię się skupić, a słowa z mej głowy uciekają niczym F16, idę do kuchni i wszystko wraca.

Dlatego jeśli i ty masz ochotę na zmianę, na odmianę wnętrza w kuchni, a jednak nie jesteś pewna czego chcesz. Kup obraz, który będzie się różnił od tego co już tam jest.

Aktualnie szukam idealnego kalendarza do powieszenia na ścianie. Ten co mam jest pospolity. Standardowy krajobraz. Zastanawiam się też czy nie zrobić własnego. Każdy miesiąc na innej kartce, a te znów powieszone w antyramie. Może coś polecisz ciekawego? Jeśli chcesz sprawdzić jak poradziłam sobie z salonem wejdź tu >> klik <<

Co robisz, by nieznacznie odmienić wygląd swojej kuchni? By nie była jak te wszystkie z katalogu, by była tylko Twoja.

Ty jesteś przyzwyczajona do jakiegoś konkretnego wzoru, koloru, który sprawia ci radość?

Share: