Matko nie walcz! Po prostu zrozum.

by Sylwia K-a-
zachowanie-dwuipollatka

Każda matka wie, że dziecko to nie zabawka, a rodzicielstwo to nie piękne zdjęcia oglądane na Instagram’ie czy Facebook’u. Decydując się na dziecko bierzemy na siebie nie lada odpowiedzialność. Nie ma żadnej instrukcji obsługi szkraba. Czytając ten wpis nie znajdziesz złotych rad czy pięknych słów. Tutaj dowiesz się tylko, że musisz przeżyć! Zachowanie dwuipółlatka spędza sen z moich powiek. Na początku walczyłam, tłumaczyłam, groziłam, płakałam, przytulałam i ogromnie cierpiałam – zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Zajrzałam do pewnej książki, o której zapomniałam, a na której będę tutaj opierać swoje tezy. Dzięki niej w końcu zrozumiałam.Przestałam walczyć i odpuściłam.

Zrozumieć zachowanie dwuipółlatka.

Mieszkanie w rozsypce, moje ciało i umysł także. Nie chodzę w odwiedziny nawet do rodziny, bo moje dziecko zachowuje się jakby go coś opętało. Myślałam nawet nad wizytą u psychologa, a także szukałam w internetach dobrego egzorcystę. Kojarzycie film „Omen”, w którym mały demon terroryzował wszystko i wszystkich wokół, był słodziutki, a jednak w jego spojrzeniu widać było zło. Bez kitu film ten musiał bazować na relacji z dwu i pół letnim dzieckiem…

„Dwuipółlatek nie jest łatwym we współżyciu, potrafiącym się przystosować członkiem jakiejkolwiek wspólnoty.”

Zachowanie Prezesa przytłacza mnie – matkę – ale także innych ludzi, nie tylko członków rodziny. Przykład? Dzisiaj montowano u mnie szafę od podstaw, panowie uwinęli się w trzy godziny, a żegnając powiedzieli „Do widzenia, życzymy dużo spokoju”.

zachowanie dwuipółlatka, dwuipółlatek, dwu i pół latek, dziecko, agresja, nieposłuszne dziecko, etapy rozwoju, problemy emocjonalne, matka, wychowanie dziecka, wychowanie, zachowanie, sen dwuipółlatka, dwa i pół roku, dziecko, problem,

Chce dokładnie czego on chce i wtedy, kiedy chce. Nie ma innej możliwości. Jest uparty i nie ustępuje. Jest niebywale wymagający i chce ciągle dominować. Coraz częściej nazywam go esesmanem, który terroryzuje nie tylko nas, ale i kota. Tosia ma stać dokładnie w tym miejscu i nie ma prawa ruszyć się stamtąd. Wytłumacz to kotu.

To on chce wydawać rozkazy i podejmować decyzje.

Jeśli chce żebym zrobiła coś ja, nie może tego zrobić nikt inny. Jeśli natomiast on wyznaczył sobie coś za zadanie, nie ma mowy o jakiejkolwiek pomocy. Nawet jeśli przekracza to jego możliwości. Miota się pomiędzy dwiema sprzecznościami, czasami trwa to nawet godzinę. Ciągle tylko „chcę – nie chcę”, „pójdę – nie pójdę”, „zrobię – nie zrobię”. Pada deszcz, mamy ubierać się do sklepu, Prezes nie chce się ubrać, bo do sklepu mam go zawieźć w samych bodach bez rękawów. Zostajemy w domu. Wracamy z zakupów, zimno i wieje, on ściąga buty i skarpetki, bo tak.

„Dużo cierpliwości i zrozumienia dla problemów tego wieku oraz praca nad niezliczonymi technikami obchodzenia nieustępliwości, uporu i rytualnych nawyków pomogą jednak przetrwać do czasu, aż dwuipółlatek stanie się trzylatkiem”

Sen.

Często bywamy na weekend u moich rodziców, Filip bardzo lubi tam przebywać i zostawać z nami na noc. Już od jakiegoś czasu ciężko jest nam go ułożyć do snu, woli sam paść. Jednak nawet z tym bywają problemy. Ostatniej nocy zasnął spokojnie, bez wrzasków czy histerii. Nasze szczęście trwało krótko 03:33 (w horrorach godzina szatana…) – histeria i płacz. Już po 4 szliśmy razem do domu. Dzieci w tym wieku kurczowo trzymają się swoich rytuałów. My pozwoliliśmy na to, by co wieczór Filip wyrzucał wszystko ze swojego łóżeczka. Ot, taka nasza zabawa. Niestety teraz nie zaśnie wcześniej dopóki nie wyrzuci wszystkiego z łóżeczka.

„Biada Wam, jeżeli lekkomyślnie opowiedzieliście dziecku trzy bajki, puściliście dwie płyty, pozwoliliście na odrobinę ćwiczeń fizycznych. Od tego momentu (aż do czasu, kiedy wiek rytuałów przeminie) Wasz dwuipółlatek będzie domagał się dokładnie tych samych czynności i w takiej samej kolejności.”

Drzemki stały się problemem i horrorem. Mój dwuipółlatek nie ma zamiaru spać w swoim łóżeczku, a przed – o ile drzemka nastąpi – musi dojść do jakiejś konfrontacji. Matka vs syn. I tak zdarzyło się nie raz. Zabroniłam wejść Prezesowi do szuflady pod piekarnikiem żeby nie zrobił sobie krzywdy (paliły się palniki), zaczął się drzeć, szuflada się ruszyła, ten grzmotnął na kafelki. Mało tego, okazało się, że winna jestem ja. Gruchnął szufladą, że odpadł cały przód. Położył się na swoimi mini tapczaniku, wśród pierdyliarda misiów (które wcześnie wypieprzył skąd się tylko dało), z gołym dupskiem na ziemi i zasnął. Podobno wymagania dzieci do miejsca, w którym chcą zrobić swoją drzemkę są różne. Może to być szuflada z szafy, parapet, czy podłoga w kuchni (to już też przerabialiśmy).

zachowanie dwuipółlatka, dwuipółlatek, dwu i pół latek, dziecko, agresja, nieposłuszne dziecko, etapy rozwoju, problemy emocjonalne, matka, wychowanie dziecka, wychowanie, zachowanie, sen dwuipółlatka, dwa i pół roku, dziecko, problem,

Napięcie emocjonalne, a właściwie jego rozładowywanie.

Jeśli Twoje dziecko ssie kciuka, kołysze się, wali głową we wszystko co może, jąka się (te które mówią) nie są to złe nawyki. To nic innego, jak rozładowywanie napięcia emocjonalnego. Według autorki książki, dzieci same z tego wyrastają. U nas napięcie rozładowywane jest trochę bardziej brutalnie lecz to tez jest normalne w tym wieku. Zachowanie dwuipółlatka, w jaki inny sposób może rozładować swoje napięcie emocjonalne?

„Nieco masturbacji. Darcie tapet, odrapywanie tynku. Wielki bałagan w pokoju, niszczenie dużych i małych przedmiotów. Nagłe, agresywne ataki – dziecko może uderzyć obcego. Napady wściekłości”

Właśnie dlatego chciałam szukać dobrego egzorcysty, kiedy nagle dostał napadów wściekłości, zaczął walić ręką w meble czy rzucać się na podłogę. Nie wspomnę już o ogromnym bałaganie wszech otaczającym mnie, z którym już nie mam siły walczyć. Mało tego, mi się odechciało nawet to sprzątać. Wszystko co nawinie mi się pod rękę wrzucam mu do pokoju. A jego pokój wygląda jak w programach obrazujących problem dotyczący zbieractwa. U nas napady wściekłości pojawiają się zazwyczaj kiedy Prezes jest bardzo zmęczony, a nie chce iść spać, bo nie.

Świat przeciwieństw.

Tak czy inaczej na siłę nie zmienię zachowania swojego dziecka. Jedne są ciche i spokojne, a kiedy są rozdrażnione ssą kciuka lub się kołyszą. Mój pełen wigoru syn, jest taki jaki jest i taki zostanie. Ja mogę tylko starać się zrozumieć jego zachowanie, a także pomóc je rozładować czy sprawić by było mniej bolesne dla nas wszystkich. Zachowanie dwuipółlatka sprawia, że wszyscy znajdujemy się w świecie przeciwieństw. I tak oto mój syn zwany niegdyś Prezesem zyskał nowe tytuły „esesman”, „omen” czy „mały hitlerowiec” – dwuipółlatek stał się kimś w rodzaju dyktatora. Jest kategoryczny w swoim zachowaniu, żądny i chce wydawać rozkazy. Nie umie wybrać, popada ze skrajności w skrajność i pożąda wszystkiego naraz.

„O cokolwiek poprosi go matka, on zawsze chce czegoś przeciwstawnego. Przeciwieństwa przyciągają go jak bieguny magnetyczne, jednocześnie w obydwu kierunkach.”

Mój ukochany syn pokazuje mi się zarówno z najgorszej, jak i najlepszej strony. Zachowanie dwuipółlatka świadczy o tym, że on zarówno kocha i żąda. Dlatego – matko – zanim powiesz „mam cię dosyć”, „nienawidzę cię” czy „już cię nie kocham”, po prostu zrozum.

Na koniec mogę was tylko odesłać do czegoś lżejszego. Co nieco o dziedziczeniu genów, a także jak obliczyć wygląd dziecka w przyszłości -> Dziedziczenie genów

*”Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10″ F.L Ilg, L.B. Ames, S.M. Baker
Podziel się z innymi
  • Nie strasz 😂😂😂 Zuza dopiero skończyła 2 lata,a od pol roku jest czysty hardcore i niestety ja autentycznie mam czasem dosc. A mam w domu Zuze lat 2 i Manke pol roku 😀

    • z mojej strony życzę Ci żeby każda z tych małych królewien przeżywała kolejne bunty spokojniej niż mój esesman 😀

  • trzeba to przeżyć, ale z tego co widzę u swoich dzieci – po fali kryzysu następuje fala względnego spokoju, po to, aby za pare tygoni znowu nastapił kryzys… i tak w kółko 🙂

    PS uwielbiam ta ksiazke- otworzyla mi oczy na wiele problemów
    sciskam ciepło

  • Ostatnio rozmawiałam ze znajomą, której córeczka ma dwa latka – wyjście do piaskownicy skończyło się zawróceniem do domu, choć były już w połowie drogi. Ten wiek trzeba przeżyć, mieć dużo cierpliwości i umieć wyznaczać granicę. Ja bunt dwulatka mam za sobą, bo mój synek idzie do zerówki, za to przeżywam bunt dwunastolatki i wierz mi, jest równie ciężko – z niecierpliwością wyglądam końca 🙂

    • wierzę i też współczuję, jednak ja pamiętam swój bunt czternastolatki … tyle buntów jeszcze przed nami …

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Moj syn gdy mial 2.5 to w porównaniu do tego, co jest teraz(ma 3.5) był aniołem. Teraz dopiero są akcje, że wszystko sam ,a jak mu nie wyjdzie to afera, bo mu nie wyszło… Albo udaje, że nie słyszy gdy mówimy… Albo jeszcze milion innych.
    Zupełnie innym przypadkiem jest Leo, mlodszy, który niedawno skończył rok… On to już jest wypisz wymaluj czlowiekiem z Twojej historii… Strach się bać co będzie dalej;)

  • Małgorzata Nosewicz

    To chyba pozostaje mi cieszyć się tym spokojem, który mam. Też mam dwuletniego synka i chyba jednak jest aniołem. Czasami coś w niego wstąpi ale to raczej taki wypadek przy pracy. Zyczę duzo siły i wytrwałości. Zeby ten okres jak najszybciej minął i nastał błogi spokój. Będę śledziła 🙂

  • Kaczmarkowa Kraina

    Cała prawda 😉 ja np. Widzę różnice między niespełna dwuletnią córeczką a czteroletnim synkiem. Mają obydwoje takie dni ,że po prostu jestem gorzej zmęczona niż po całym dniu pracy. Wszystko da się ogarnąć ale trzeba mieć w sobie megggga pokłady skopoju do tłumaczenia . Raz się bawią raz krzyczą a jeszcze innym razem obydwoje w jednym czasie chcą daną rzecz…

  • Mama Tosiaczka

    U nas prawie 2 latka. Ma swoje humorki ale bez przesady.Aczkolwiek problem z nocami bo czesto się wybudza.

  • U nas jest etap : jeszcze jest mała, ale już się czuję duża 🙂 młoda ma 7,5 roku i już mysli, ze wszystkie rozumy pozjadała 🙂