Dziewczyno, przestań być miła!

at
mila-dziewczyna

Miła dziewczyna zbyt wiele od siebie daje. I to w dosłownym słowa znaczeniu. Swój brak pewności siebie rekompensuje innym, nie sobie, dając mężczyźnie wszystko, a nie wymagając od niego nic. Miła dziewczyno, dajesz ślepo, bo w głębi duszy wierzysz, że on odwzajemni twoje uczucie. Nic bardziej mylnego. Zgodzisz się na wszystko, by związek na siłę przetrwał. Ja też to przerabiałam. Nawet nie raz.

Złote rady w kolorowych prasówkach. Miła dziewczyna szczerze im ufa. Tylko po co?

Czytając jakieś pieprzone magazyny ze złotymi radami „ubierz się seksownie, zarzuć jakimś żarcikiem, ugotuj obiad z sześciu dań i upiec ciasto. Zaserwuj mu te dania już na pierwszej randce. A potem …” no właśnie, a potem już wielka czarna dupa, bo facet będzie chciał więcej, więc ty będziesz jeździć po ekologiczne gówna kilkaset kilometrów, będziesz się budzić trzy godziny przed nim, by zrobić idealny makijaż i sadzone jajka od szczęśliwych kurek. Prędzej czy później i tak cię zostawi, bo:

a) wylądujesz w psychiatryku, bo po prostu nie wyrobisz

b) zabraknie ci pomysłów

c) matkowanie się mu znudzi

Facetowi zapali się lampka. Pomyśli, że miła dziewczyna, która ukazuje swoje największe atuty już na samym początku, przed obcym facetem jest albo zdesperowana, albo ma niskie poczucie własnej wartości. Albo i jedno, i drugie.

Facet to zdobywca, natury nie zmienisz, na pierwszej randce zadowoli się zupką chińską, zresztą nawet nie będzie myślał o jedzeniu, bo w głowie będzie mu szumiało jedno: „jak ja jej pragnę!” Po roku, kiedy dostanie rosół na obiad, pomyśli sobie „rany, jestem dla niej ważny”, ten rosół będzie najlepszym, jaki do tej pory udało mu się zjeść!

miła dziewczyna, nie chcę już być miła, jak stworzyć związek, jak znaleźć męża, jak znaleźć faceta, jak usidlić faceta, kobieta, dziewczyna, miłość, związek, partner, mężczyzna, chłopak

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

Kiedyś usłyszałam takie słowa od pewnego faceta, z którym piłam piwo. Gadał tak o pewnej kobiecie, która nie dawała mu żyć. Na pytanie „to po co z nią jesteś” odpowiedział „czekam na tą, którą będę musiał zdobyć, a teraz przynajmniej nie muszę nic robić”. Ona siedzi w domu, umiera z nudów i czeka aż wróci, kiedy on świetnie się bawi ze mną i popija browary. Ona potulnie czeka na swojego wybranka, siedzi nieszczęśliwa i ogląda komedie romantyczne, ale kiedy wraca on – nie piśnie nawet słowem, tylko merda ogonem wokół swego pana.

Przez żołądek do serca.

To prawda, ale nie musisz stać przy garach pół dnia, wystarczy, że on dostanie coś ciepłego. Nie ważne czy to zrobisz, czy zamówisz na wynos. Jak napcha brzuch to będzie zadowolony. Najedzony facet = szczęśliwy facet. Bez wymagań.

Trzeba pamiętać o najważniejszym jeśli on nie kiwnie palcem żeby ci zaimponować podczas zalotów, wiedz że nie ma nic więcej do zaoferowania później. A to znaczy jedno – uciekaj. Miła dziewczyna zostanie, bo będzie chciała po prostu być z kimś. Nie ważne z kim, byle z nim być. A ty przecież nie chcesz być z byle kim!

miła dziewczyna, nie chcę już być miła, jak stworzyć związek, jak znaleźć męża, jak znaleźć faceta, jak usidlić faceta, kobieta, dziewczyna, miłość, związek, partner, mężczyzna, chłopak

Mężczyzna zawsze będzie chciał tego, czego nie ma.

Gust jest rzeczą indywidualną. To co dla jednego jest piękne, dla innej osoby jest okropne. Tyle. Porównując się z inną kobietą często poniżasz samą siebie. Twoje dobre samopoczucie powinno wziąć się stąd, że znasz swoją wartość.

Mężczyźni są jak dzieci.

Pragną kobiety tej, o którą sami zawalczą. Weźmy na przykład mojego dwuletniego syna. Ma cały pokój zabawek, które sobie tam leżą, ma je głęboko w poważaniu. Ale gdy tylko sam sobie zdobędzie ukryty płyn do naczyń, o którego walczył już dwa dni, a który ja ciągle przed nim chowałam, nie wypuści go z rąk. Wtedy potrzebuję jakiegoś podstępu, by mu go zabrać. Tak właśnie jest z mężczyzną. To on ma zabiegać o ciebie, wtedy nie wypuści cię z rąk.

„Mężczyzna musi czuć, że jesteś z nim z wyboru, a nie dlatego, że go potrzebujesz.”

Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o kobietach, zajrzyj Być kobietą, być kobietą …

  • Znać własną wartość to ważna rzecz 🙂

  • Nigdy nie miałam problemu z byciem przesadnie miłą 😉

  • Te ostatnie porównanie jest genialne! Uśmiałam się, bo jest tak trafne. Trzeba stare zabawki chować, to synek może będzie się bawił 😀

  • Temat dość szeroki, ale jeśli miałabym go ująć krótko, to osobiście uważam, że mężczyźni uwielbiają mieszankę, a czasem skrajności takie jak: delikatność, ale i determinacja, uległość, ale i władczość, bezbronność, ale i waleczność. Same wiemy, że trudno za nimi nadążyć, ale w zależności od sytuacji potrzebują czegoś innego.

  • Dobry artykuł… Nie tylko dla kobiet 🙂 Dobrze jest być świadomym pewnych rzeczy.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja tam do szczególnie miłych nie należę – i bardzo mi z tym dobrze 🙂 Zdecydowanie wolę walenie prawy prosto w oczy, niż takie milusie „słodkopierdzenie” 😉

  • Powiedziałam, że trochę przewrotny tytuł, aczkolwiek rozumiem Twój przekaz 🙂

    Jestem zdania, że facetowi powinno być łatwo POZNAĆ dziewczynę, tzn. ma być miła, otwarta, ale jednocześnie… zdystansowana, tak żeby trudno było zdobyć jej zaangażowanie, zaufanie itd.
    Bo niestety często jest to źle rozumiane – moim zdaniem – przez dziewczyny, które utrudniają na początku facetowi zwykłe zaczęcie rozmowy czy niezobowiązujące spotkanie na kawę itp.,a gdy przeskoczą ten etap, to od razu są mocno zaangażowane w relację. Tymczasem dobrze jest mieć możliwośc poznawania się i bycia otwartym, ale przeciągania trochę etapu, w którym męzczyzna musi zasłużyć na przysłowiowe „coś więcej”.

  • Mężczyźni są jak dzieci…o to to!!!! Ja nie jestem miłym typem i zawsze powtarzam mężowi : „wiedziały gały co brały”, ja się wcale po ślubie nie zmieniłam 🙂 Wiedział, że ja nie z tych co to kapcie podają i na obiad dwa dania, a potem jeszcze deser 🙂

  • Oo skojarzyła mi się ta miła dziewczyna z biegnącą z wilkami, którą ostatnio czytam, że od dziecka uczy się nas, żeby być miłymi dla innych i zabija się naszą wewnętrzną intuicję. W tym zdobywaniu coś jest, choć ja jak miałam faceta, który za łatwo się mną interesował, też nie byłam zachwycona :p
    a co do najedzenia faceta to akurat czasem trafia się taki przypadek, który ma bardziej wysublimowany gust i nie tak łatwo mu dogodzić i mnie się trafił taki przypadek, tylko on sam kocha gotować, więc mam kulinarny raj 🙂 Pozdrawiam ciepło! Maja

  • janielka

    Wszystko sie zgadza. popieram.:)

  • Jolanta Grzebinoga

    Mądre słowa. Nie ma co im pozwalać na zbyt wiele (na początku), bo to się źle skończy. Trzeba znać swoją wartość i walczyć o siebie, a ten „Pan Idealny” sam się pojawi i zadba o swoją kobietę, która będzie z nim „z wyboru, a nie potrzeby”. Pozdrawiam!

  • Dokładnie tak. Nie dajmy się zwariować. Miłą być, fajna rzecz. Ale tylko wówczas gdy nie jest to na siłe. No i z pewnością nie po to, by kogoś zadowolić. Poczuj siebie powiedziała mi koleżanka psycholożka. Ma rację. Póki robimy coś z chęcią jest ok, ale jeśli „bo tak trzeba” to już mniej.

  • Wiesz co, z jednej strony się zgadzam, ale często obserwuję, że kobiety popadają w drugą skrajność. Ba, sama to przerabiałam! 🙂 I potem panicznie się boimy, że jak zrobimy choremu facetowi herbatę to nas zostawi, bo dajemy od siebie za wiele. To oczywiście mocne przejaskrawienie ale myślę, że wiesz, o co mi chodzi. 🙂

  • dla mnie bycie mila jest…mdle…co to znaczy miła? bez wyrazu?

  • Ja miła…bywam 🙂 A faceta trzeba trzymać krótko! Rok, dwa lata…. 😛

  • Porównanie z plynem do mycia naczyń piękne:) zawsze trzeba szanowac siebie i znac swoja wartość