Recenzja zabawki „mobilny jamniczek” – Playskool

at
jamniczek-playskool

Należąc do grupy ambasadorów w serwisie streetcom.pl, miałam okazję przetestować dla was zabawkę, mobilny jamniczek PlaySkool. Skakałam z radości, bo nigdy wcześniej o tej marce nie słyszałam, a gdy zaczęłam się nią interesować, okazało się że ma do zaoferowania wiele przyjemnych zabawek dla dzieci, które bawią i uczą jednocześnie.

Po rozpakowaniu paczki, radość Prezesa i jego zainteresowanie skupiły się na niej. Nie dziwi mnie to wcale, bo on po prostu uwielbia otwierać ze mną wszystkie paczki. Samym pieskiem zainteresował się później, jednak nie trwało to więcej niż pięć minut. Niestety moje zachęty też nic nie dały. Kilka razy bawił się nim, ale jeśli zabawa trwała przynajmniej minutę to było dobrze. Wzięliśmy go na wycieczkę, by tam choć przez chwilę mieć spokój, jednak jamniczek leżał na trawie, a Prezes szukał kamieni, mrówek czy kwiatów, które w jego wieku są o wiele ciekawe.

 

jamniczek, mobilny jamniczek, playskool, zabawka, recenzja

jamniczek, mobilny jamniczek, playskool, zabawka, recenzja

Jamniczek PlaySkool dla kogo?

wiek: 9m+

Zalety:

  • zajmuje mało miejsca
  • jest składany
  • ma fajne kółeczko, którym można kręcić
  • dzięki paskom z tyłu można go przypiąć do wózka, niestety jeśli wózek posiada tackę, w innym wypadku niemiłosiernie wisi. Można założyć go też jako plecaczek, o ile dziecko lubi w plecaczkach chodzić
  • jest uroczy sam w sobie

Wady:

  • dla dziecka powyżej 20 miesięcy jest beznadziejnie nudny
  • ciężko go dziecku rozłożyć czy złożyć, tu potrzebny jest rodzic
  • brak dźwięku, piesek mógłby przynajmniej szczekać, ale nie on tylko wygląda
  • dla dziecka poniżej roku, które lubi gryźć i wkładać wszystko do buzi, elementy zabawki mogą okazać się zbyt sztywne i twarde
  • cena. Aż mnie oczy zabolały, że taki piesek kosztuje najtaniej ok 39 zł w wysyłkowym sklepie (choć z przesyłką wychodzi ok 50zł), można go nabyć nawet za 86,69 (z przesyłką 92 zł), co dla mnie jest wielką przesadą

Zdecydowanie lepszymi zabawkami dla Prezesa były dodatkowe trzy zabawki lew, piesek i żółw, którymi ze względu na kółka bawi się nadal. Lwa dostała siostrzenica, która też zdecydowanie wolała kręcenie kółeczkami niż zabawę samym jamniczkiem.

Długo zastanawiałam się nad tym co tu napisać, polecam czy nie polecam. Sama nie wiem do końca, gdyby tak ciut podrasować tą zabawkę, byłaby idealnym urozmaiceniem dnia dla dzieciaków, a tak po kilku dotknięciach zabawki, piesek ląduje w kąt.

jamniczek, mobilny jamniczek, playskool, zabawka, recenzja, w podróży, syn, Prezes

jamniczek, mobilny jamniczek, playskool, zabawka, recenzja, zabawa, syn, Prezes

jamniczek, mobilny jamniczek, playskool, zabawka, recenzja

  • super opinia! Brawo za szczerość – bo jak ostatnio czytam to większość zabawek ma same zalety 😉

    • no wiesz jak to jest z tymi zaletami czasami 🙂 jednak wychodzę z założenia, że warto napisać jak jest naprawdę niż później mieć zarzucaną niekompetentność 😉

  • Mam wrażenie, że Playsool ogólnie ma bardzo „plastikowe” te zabawki.