Niepłodności nie widać

at
nieplodnosci-nie-widac

Niepłodności nie widać, a jest bardzo dobrze wyczuwalna. Cierpi na nią wiele osób, które często przez społeczeństwo są nierozumiane i odtrącane. Żeby dobrze zacząć temat, trzeba rozgraniczyć pojęcia „niepłodność”, a „bezpłodność”. Są to dwa różne terminy, często wrzucane do jednego worka. Jednak bezpłodność to nieodwracalna i stała niemożność spłodzenia potomka, bezpłodna para nigdy nie będzie mogła posiadać biologicznego dziecka. Natomiast niepłodność – może zakończyć się ciążą. Dzisiaj zajmiemy się niepłodnością.

fertilized-egg-267976_1280

Wracam teraz myślami do chwili, kiedy zaczęliśmy starać się o Prezesa. Te wszystkie witaminy jedzone jeszcze przed zajściem w ciążę. Testy ciążowe chciałam kupować już kolejnego dnia… Zrobiłam kilka testów, które lądowały w koszu,  z myślą „czy wszystko robię dobrze?”. Na szczęście aż tak długo nie musieliśmy czekać. Dwie kreski pojawiły się. Ja jednak wiedziałam wcześniej, że coś się stało. To się czuje.

Nie jesteśmy parą, którą kwalifikuje się jako niepłodną. Problem ten dotyczy jednej na pięć par, w 35% zależy od kobiety, w 35% od mężczyzny, za pozostałe odpowiadają oboje. Należy także zwrócić uwagę na niepłodność idiopatyczną, w której nie da się określić przyczyny. 1,3 mln polskich par ma problemy z niepłodnością.

holding-hands-918990_1920

Niepłodności nie widać …

Niepłodność to choroba, każda choroba posiada jakieś podstawowe objawy. I tak na przykład najczęstszym objawem grypy jest podwyższona gorączka i dreszcze, przy niepłodności objaw to brak dziecka. Niepłodność jest coraz częściej spotykana, a sami dotknięci tym problemem, uważani są za mniej wartościowych. Wszystko przez to, że nie mówi się o tej chorobie głośno. Przecież chorując na grypę nie stajesz się nagle gorszym człowiekiem, idziesz do lekarza, ten instruuje cię co dalej, często przepisuje leki lub zastrzyki, a po jakimś czasie cieszysz się ze swojego stanu.

W przypadku niepłodnych, jest tak samo, wystarczy iść do lekarza. Niepłodna kobieta ma większe pole manewru podczas leczenia, często zdarza się, że wystarczy podać leki, zmienić dotychczasowy tryb życia (często na mniej stresujący) i nawyki żywieniowe, przeprowadzić odpowiednie badania. U mężczyzn jest to troszkę bardziej skomplikowane. Z miliona plemników wybiera się jeden i wstrzykuje do do komórki jajowej, jest to zabieg laboratoryjny zwany „sztuczne zapłodnienie”, o które jest wiele hałasu, a które pomaga tak wielu ludziom. po tym zabiegu. Zarodek się dzieli, ale nie możemy jeszcze mówić o sukcesie, bo nadchodzą godziny obserwacji, wiele czynników może wpłynąć, aby cały proces szlag trafił. Pełne nadziei pary w zniecierpliwieniu oczekują radosnych nowin.

Szukając informacji na temat męskiej niepłodności, trafiłam na artykuł w Men’s Health. A tam przedstawione historie mężczyzn dotkniętych niepłodnością i słowa, które są bardzo ważne, kiedy mówimy o niepłodności. Zresztą polecam przeczytać cały artykuł, warto. „Powinniśmy mówić o niepłodności pary, niezależnie od tego, po czyjej stronie jest przyczyna. To para nie może mieć dzieci” mówi Piotr.

Nie chcę tutaj wymieniać przyczyn niepłodności, bo jest ich wiele.  Niektórych sama nawet nie rozumiem ze względu na terminy medyczne. Warto jednak przyjrzeć się swojej diecie, sprawdzić czy faktycznie dostarczacie swojemu organizmowi tego, co dobre. A może towarzyszący wam stres da się choć trochę ograniczyć? Warto skonsultować się z lekarzem, jeśli on nie widzi żadnego problemu lub zbywa, warto skorzystać z opinii innego.

Chciałabym przedstawić Ci Nadię i Janusza, których ten problem dotyczy.

couple-168191_1920

Nadia…

„Poznałam Janusza w szkole średniej i od razu się w nim zakochałam, wzięliśmy ślub będąc na studiach. O dzieciach marzyliśmy ciągle, więc po skończonej nauce zabraliśmy się do stworzenia rodziny. Po pół roku starań, wybrałam się do lekarza. Ten stwierdził, że mamy jeszcze >próbować<, twierdził, że nie ma żadnego problemu, dał wskazówki, co mamy robić by pomogło. Nie pomogło. Trwa to już drugi rok, zmieniłam lekarza. ten od razu stwierdził, że jednak problem jest. Setki badań, zmiana diety, zmiana trybu życia. Okazało się, że znaczna część problemu leży po stronie Janusza. Jego plemniki są zbyt słabe. Nie poddajemy się. Zaciągnęliśmy kredyt i  pod koniec tego roku jedziemy za granicę, by spróbować metody in-vitro. Wiem, że damy radę. Jest mi przykro tylko z jednego powodu, że nie możemy próbować w Polsce.”

Janusz…

„Kiedy dowiedziałem się, że to we mnie leży wina, byłem zdruzgotany. Moje myśli krążyły tylko w okół jednego słowa >zawiodłem<. Na szczęście Nadia była przy mnie, nie twierdziła, że to czyjakolwiek wina. Powtarza, że jest to NASZ problem i razem go pokonamy. Aktualnie cieszy mnie fakt, że coraz częściej mówi się o niepłodności w sposób, nieuwłaczający nikomu. Nie obarcza się winą i nie wytyka palcami. Choć nie powiem było mi strasznie wstyd spojrzeć Nadii w oczy, a później spojrzeć w oczy rodzinie. Ta najbliższa rozumie, ta dalsza twierdzi, że niepotrzebnie zadłużyliśmy się, że mieliśmy spokojnie czekać. Czekać na co? Aż bocian podrzuci zawiniątko czy szczęśliwym trafem znajdziemy dziecko w kapuście? Kiedy jesteś chory idziesz do lekarza i się leczysz. Tak też zrobiliśmy, tylko w między czasie zamknęli nam dodatkową furtkę w Polsce i musimy leczyć się w innym kraju.”

Cieszę się, że magazyn Chcemy być rodzicami podjął się tematu, który ma na celu uświadomić społeczeństwo. Niepłodność to nie tylko aspekt fizyczny, w znacznym stopniu cierpi także psychika. Kobiety, jak i mężczyźni popadają w stany depresyjne, myślą że to w nich leży wina. Nie bądźmy nieczuli, powiedzmy głośno: #nieplodnosciniewidac

 

Podziel się z innymi
  • Świetny wpis i bardzo ważny

  • Świetny post!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Dziękuję za ten wpis i zaangażowanie w kampanię. Pora, żeby ten temat wreszcie „odczarować” i zacząć o nim mówić głośno, bez wstydu i przekłamań.

  • Lady Makbet

    Krążę od wczoraj wokół Twojego wpisu i wreszcie odważyłam się na komentarz. Świetnie, że poruszyłaś ten temat i bardzo dobrze, że tak rzeczowo. Nam, niepłodnym, emocje często przesłaniają zdroworozsądkowe myślenie. Pozwól jednak, że z jedną rzeczą się nie zgodzę. Napisałaś, że niepłodność jest jak grypa, że „w przypadku niepłodnych, jest tak samo, WYSTARCZY IŚĆ DO LEKARZA”. Czytam to ja, kobieta z niepłodnością idiopatyczną, która przez 7 długich lat odbywała nieustające pielgrzymki po przeróżnych specjalistach. To sformułowanie wydaje mi się trochę krzywdzące (choć zapewne nie celowo), bo sugeruje, jakoby ludzie niemogący mieć dziecka nic z tym nie robili, a przecież wystarczy iść do lekarza! To oczywiście moje subiektywne odczucie, mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, bo nie taki był mój cel. Nie zmienia to faktu, że cały wpis jest bardzo ważny i super, że się zaangażowałaś w kampanię. Pozdrawiam 🙂

    • Dopiero dzisiaj czytam Twój komentarz i to ja chciałabym Cię przeprosić, że tak to odebrałaś. Przede wszystkim chodzi mi o to, że wielu ludzi boi się korzystać z porad różnych specjalistów, a wystarczy do nich iść – by zaczerpnąć rady. Zgadzam się z Tobą w stu procentach, że niepłodności nie da się wyleczyć ot tak, ale przede wszystkim nie należy się poddawać.

      Również pozdrawiam i całuję mocno