Wszystkiemu winne są kobiety.

at
aborcja-dawniej-winne-kobiety

Jak wyglądała aborcja dawniej i dlaczego kobieta, która chciała pomóc, została skazana? Słyszał ktoś kiedyś o Marie-Louise Giraud i jej „niezwykłych” zdolnościach? Matka dziesięciorga dzieci z pierwszego małżeństwa i piątki (z których przeżyła tylko dwójka) z drugiego. Pewnego dnia zapukała do jej drzwi sąsiadka, która zaszła w niechcianą ciążę. Opowiedziała o swoich trudnościach Marie, a ta pomogła jej „pozbyć się” problemu.

Aborcja dawniej przebiegała zazwyczaj w sposób naturalny, choć wszystko odbywało się „za zamkniętymi drzwiami”. Każdy miał dostęp, sporo kobiet korzystało. Każdy milczał.

Gisele położyła się na podłodze w kuchni, a Marie wepchnęła jej pod spódnicę rurę z kauczukową gruszką wypełnioną mydlinami, katusze trwały całą noc. Gisele szczęśliwa choć wymęczona ofiaruje swojej dobrodziejce fonograf i płyty. Jak wiadomo wieści rozchodzą się szybko, wszędzie. Nie znam miasta i „życzliwych” ludzi, którzy nie służyli by pomocą, kiedy borykamy się z ogromnymi problemami. Nie zawsze rozwiązanie ich jest łatwe. Popyt rośnie, Marie nie sądziła, że fach który posiada, okaże się aż takim owocnym i zarobi górę pieniędzy. Zwykła i nie pozorna praczka, ofiaruje swoje usługi dziewczynom w każdym wieku. W końcu, wzbogacona, kupuje dom, a pokoje wynajmuje prostytutkom. Aborcja dawniej…

aborcja, aborcja dawniej, zakazany temat, tabu, kobieta, żona, matka, problem

Zostaje jednak złapana. Aborcja dawniej to nic innego jak „zbrodnia przeciwko ludzkości”. Dowody zbrodni są następujące: kauczukowa gruszka (do lewatywy), wykonana ze zwierzęcych kości rurka, dwa druty do robótek ręcznych (jedna z nich posiada ślady najprawdopodobniej krwi). Marie-Louise tłumaczy, że chciała pomagać kobietom w ich bolączkach, dokładnie opowiada jak przebiegał „zabieg”:

„Wstrzykiwałam letnie mydliny do macicy klientki. Prawie nie zdarzało się, żeby za pierwszym czy drugim razem pozbyła się kłopotu. (…) Zwykle przeprowadzałam zabieg w pokoju na piętrze, jeśli był wolny. Kładłam kobietę na podłodze, dawałam jej pod spód koc do prasowania i poduszkę pod kark”.

Marie-Louise wyraża swoim postępowaniem, wszystko to, czego nienawidzi rząd u kobiety: samowolę, niegodną matkę, która zabawia się, gdy wszyscy znoszą niedogodności obecnych czasów. W końcu czerwiec 1940 nie był łaskawy, Francja podpisuje rozejm z III Rzeszą, zostaje podzielona na dwie strefy: wolną i okupowaną. Prawdziwymi winowajcami okazały się kobiety, które płodziły za mało synów, nie było kogo wysyłać na wojnę. Marie-Louise działa zatem przeciw swojemu krajowi, pozbawiając życia już w łonie matek potencjalnym żołnierzom. Wystarczył anonim, by trafiła przed sąd, zarzuca się jej popełnienie dwudziestu sześciu aborcji. 30 lipca 1943, Marie-Louise żegna swe życie wraz z ostrzem gilotyny.

Aborcja dawniej i dobroczynna mikstura.

Już w starożytnym Egipcie powstał papirus Ebersa, gdzie zawarto całą ówczesną wiedzę medyczną, znalazło się na nim miejsce na problemy związane z porodem. Wystarczyła mikstura, która miała pomóc kobietom.

„zmieszać daktyle, cebule i zmiażdżony owoc akantu w zbiorniku z miodem. Rozsmarować na bieliźnie i przyłożyć do sromu. Zapewnia to poronienie zarówno w pierwszym, jak i drugim oraz trzecim trymestrze ciąży”.

Z kolei mięta pieprzowa nałożona na pośladki przyśpiesza poród, sprawia że „wszystko, co jest w ciele kobiety, wypada”. Pewna kobieta spędziła w ten sposób płód i została skazana, nie za to, że popełniła morderstwo, a za pozbawienie męża potomka. Sama aborcja dawniej nie stanowiła grzechu, uważało się, że dziecko otrzymuje duszę dopiero, gdy złapie pierwszy oddech. Arystoteles był skłonny zalecić aborcję, gdy nastąpiły podejrzenia, że dziecko urodzi się z jakimiś upośledzeniami. Hipokrates zaś podaje przepis na własną miksturę:

„szafran należy zmieszać z gęsim sadłem, następnie przesiać i na jak najdłuższy czas umieścić w macicy”.

Kobieta może te specyfiki aplikować sobie sama, w zaciszu swojego domu. Wiadomo towarzyszą tym miksturom skutki uboczne: wrzody, stany zapalne, gorączka, czasami prowadzą do niepłodności, a czasami do śmierci. Hipokrates zlecił dwadzieścia siedem aborcji, które przeprowadził ze względów medycznych. Była także metoda dla prostytutki, która z wiadomych przyczyn nie chciała nigdy zajść w ciążę

„podskakuj tak, by piętami dotykać pośladków”.

Aborcję dawniej można było „dokonać” dzięki innym dziwnym sposobom. Skutki poronne posiada także koniczyna dodana do białego wina, mleko suki czy głóg.

aborcja, aborcja dawniej, zakazany temat, tabu

Samozwańczy lekarze

„Najbardziej zepsuta mieszkanka Nowego Jorku: madame Restell, aborterka” (New York Illustrated Times) poderżnęła sobie gardło, by uniknąć procesu, 23 lutego. Angielka, która naprawdę nazywała się Ann Trow. Zarabia jako krawcowa z córką u boku, zostawiona przez męża, który nabrał ochoty na podbój Nowego Jorku, sama, bez pieniędzy, na obcej ziemi.

Poznaje emigranta z Rosji, szybko się pobierają i rozpoczynają sprzedaż środków antykoncepcyjnych, a także mieszanek wywołujących poronienie. Zaczęło się to 18 marca 1839 roku. Na początku za aborcję groził jeden rok więzienia, z czasem prawo zaostrzyło się i można było „dostać” do dwudziestu lat pozbawienia wolności. Mimo zakazów, Ann Trow nie zamierzała odpuścić. Jej gabinet był ciągle zajęty przez kobiety, a te mieszkające zbyt daleko, odbierały pocztę ze swoją paczuszką na problemy. Rosjanin Lohman także służył pomocą wykonując zabieg chirurgiczny. Działalność tych położników-amatorów sięgała daleko, otworzyli oni pięć fili, zapewniali opiekę także tym, które chciały urodzić, a nie mogły, a także tym, które chciały oddać dziecko do adopcji.

W 1877 roku, Ann została wdową, bez męża u boku była narażona bardziej na ataki. Została zatrzymana w 1878, na rozpoczęcie procesu mogła zaczekać w domu. Przygotowała sobie ostateczną kąpiel.

Rosyjska „troska”

18 listopada 1920 roku, Lenin legalizuje aborcję w Rosji. Nie uważa aborcji za coś dobrowolnego, widzi w niej skutek nędzy, która zniknie wraz z poprawą warunków życia klasy robotniczej. Każda pacjentka musi wypełnić formularz. Jak się jednak okazuje, na zabieg zgłaszają się mężatki, a nie młode panny, nie są to także bezrobotne kobiety czy prostytutki, a nawet matki z licznym potomstwem. Po zabieg sięgają nie uciśnione, a pracujące kobiety. W ciągu roku liczba przerywanych ciąż wzrosła dwukrotnie. Lenin chciał lepiej poznać wroga, by później go pokonać, jednak rewolucja nie przyniosła efektu. Aborcja przestała wchodzić w grę, gdy Stalin przejął władzę. „Potrzebujemy mężczyzn”, od tej pory brzuchami kobiet rządzi Stalin, nikt inny, a każda kobieta w błogosławionym stanie zasługuje na szacunek i wspaniałe traktowanie oraz najlepsze warunki porodu. Aborcja zostaje zakazana.

Podziel się z innymi
  • Popyt sprawia, że rodzą się przerażające rozwiązania…I kazde słowo zostało użyte tu celowo

  • Ludzie i tak zawsze znajdą swój sposób jeśli będą chcieli coś zrobić. A im bardziej coś jest zabronione, tym bardziej niebezpieczne dla zdrowia, czy życia jest wykonywanie tego. Cały czas myślę też o niedorzecznej prohibicji w Stanach w latach dwudziestych. Pomysł był dziwaczny, a skutki takie, że rozwiną się czarny rynek, na pewno wiele osób z tego powodu zginęło lub ucierpiało w inny sposób. A koniec był taki, że prohibicje i tak zniesiono.

  • Katarzyna

    Wiesz co jestem wstrząśnięta. Nawet nie wiem jak to opisać. Mydliny, daktyle do sromu…. Jak nigdy nie potrafię wyrazić myśli.

  • Świetny merytorycznie wpis. Dawno nie czytałam tak ciekawego tekstu. Naprawdę. Z tym że ja traktuję wszystkie zebrane przez Ciebie ciekawostki w kategoriach wiedzy. Gorzej jeśli trafi się jakiś czytelnik postrzegający to w kategoriach instruktażu :/

  • Blondynki Kreatywnie

    Znam takie przypadki historie opowadane przez babcie nie chciana ciaża nie zawsze jest niechciana przez kobietę czasy się zmieniły poglady nie koniecznie niestety.