MamBlog

at
mamblog-w-zorach

Zazdrościłam. Tak. Odkąd zaczęłam zgłębiać tajniki blogosfery, przestałam być zwykłym poduszkowcem, chciałam uczestniczyć w spotkaniach blogerów. W jakimkolwiek! Byle być. I tak dostałam się na spotkanie MamBlog w Żorach, w restauracji Capitol.

MamBlog w Zorach – spotkanie mam blogujących!

I wtedy mnie olśniło! Bo tak naprawdę nie chodzi o byle jakie spotkanie, z byle jakimi ludźmi, byle by być. Można iść na najbardziej ogłaszane, z samymi gwiazdami blogosfery, a wyjść po 10 minutach z ogromnym niesmakiem. Dlatego cieszę się, że trafiłam tu. Dziewczyny wysoko podniosły poprzeczkę, więc gdy znów ktoś będzie chciał, by moje cztery zacne litery, gościły na jakimś spotkaniu, niech się obawia. Będę wybrzydzać. Tak więc do rzeczy.

Restauracja Capitol, o której wspomniałam wcześniej, okazała się strzałem w dziesiątkę! Podali pyszny obiad, sałatki i kanapki zniknęły bardzo szybko, zdziwiłam się, bo w okół mnie same szczupłe dziewczyny, z ogromnym apetytem i to nie tylko spożywczym. Apetyt  mają na wszystko, na wiedzę, zabawę i samokształcenie. Są niezawodne. Spodobało mi się także, że w łazience był przewijak, niejeden powie „no i co z tego?”, to z tego że nie wszędzie są. Spotykam się z restauracjami, które maj w nosie matki, a tym bardziej z małymi dziećmi.

MamBlog w Żorach – Ania i Aneta!

Dziewczyny, które stały za tym całym przedsięwzięciem, to dwie młode i sympatyczne, mieszkanki Żor. Zrobiły wiele byśmy wyszły zadowolone. Świat według D.N.A oraz Ausente Dreams przywitały nas serdecznie i wcisnęły tort czekoladowy (jak śmiały, skoro mam wyzwanie?!), owy tort wyglądał apetycznie i podobno smakował lepiej niż wyglądał. Tym razem nie poddałam się, mimo krwiożerczych szeptów, które dobiegały z każdej strony, a brzmiały: „jedzzzz”. Tym razem nie były urojone.

Pierwsze koty za płoty!

Oczywiście każda z nas powiedziała kilka słów o sobie. Wtedy też usłyszałam zdanie, że każdy pisze o czymś, a nie o niczym. Ważne zdanie warte zapamiętania! Spotkanie MamBlog w Żorach obfitowało również w prezentacje! Pierwszą poprowadziła Magdalena Achtelik, która, zawodowo zajmuje się Wellness, sprzedażą i rekrutacją oraz przeprowadzaniem szkoleń. Prezentacja dotyczyła firmy Oriflame, szczegółowo opowiedziała nam na czym to wszystko polega, ilu jest ludzi i „podludzi”, zszokowała liczbami i dzielnie odpowiadała na nasze pytania. Podarowała także każdej z nas ślicznie pachnący krem do rąk.

Podzielono nas na dwie grupy. Każda z grup dostąpiła zaszczytu tworzenia serc, na potrzeby akcji Blogerzy Dla Serc.  I wtedy, my antytalenty, pod czujnym okiem „wędrujących cieni” (o nich opowiem później), szyjąc poznawałyśmy się bliżej. Chyba aż za blisko się poznałyśmy… wtedy dowiedziałam się „czym wali czarny”. Jeśli ktoś nie wie czym to podpowiem : włócznią! A kto pomyślał o czymś innym?

 Oczywiście, ślepa ja znów miałam problem z nawleczeniem nitki. Mimo czterech oczu musiałam poprosić obecne koleżanki o pomoc. Od zawsze miałam z tym problem. A może to przez krótkie i grube palce, które utrudniają mi prace ręczne?! Któż to wie … Gdy już została nawleczona, miała długość ok 1,5 metra, a każda dziewczyna siedząca obok, obawiała się o swoje oczy.
 
Później przeszłyśmy do maszyn, wybrałyśmy materiał, a Panie z Pracowni szycia na maszynie, cierpliwie tłumaczyły, pokazywały i doradzały, nam laikom. Jeśli jest tu obecna osoba, która ma ochotę szyć, ale wie że ma drewniane ręce i nic z tego nie wyjdzie, myli się. Serdecznie polecam tę pracownię, kobiety są aniołami. Uszyłyśmy wspaniałe poduszki, które zostały zlicytowane.
Wracam do „wędrujących cieni”… Byli z nami cały czas, szybko podchodzili, gdy zbyt głośno robiło się przy stoliku. I to nie ochrona! Fotografowie, dzięki którym choć w 1/3 czułyśmy się jak gwiazdy, umilali nam czas nie tylko wędrując i focąc, ale Pan o „niewidzialnych” włosach miał czelność nas nagrywać. No co za tupet! Przynieśli ze sobą pudło, magiczne, które przyciągało po kolei każdą niewiastę. Zabawna Fotobudko jesteście wspaniali. Kolejnym „wędrującym cieniem” okazała się przemiła Kasia z FotoKasia, która pomogła mi nawet przy szyciu poduszki, widząc że podchodzę do tego jak cielę, użyczyła mi swojego palca. Tak palca. Dwójka uśmiechniętych ludzi, przy których człowiek czuje się swojsko. Czasami aż nazbyt swojsko. Dziękuję.

MamBlog charytatywnie!

Jednak prócz integracji blogujących mam i spędzeniu razem niezapomnianych chwil, był jeszcze jeden cel. Cel, dzięki któremu moje serce się radowało, bo mogłam pomóc, na spotkani wspieraliśmy ciężko chorą Sabinkę, licytowaliśmy wspaniałe przedmioty, które zagościły w naszych domach. Sabinka wraz z mamą odwiedziły nas, podarowały pyszne ciasteczka i niestety musiały uciekać, ponieważ nasza Mała Gwiazdka miała gorszy dzień, najwidoczniej nasze facjaty jej się po prostu nie spodobały 😉 Zebrałyśmy 2002 zł z samych licytacji przed spotkaniowych, a poduchy zostały wylicytowane na łączną kwotę – 523 zł !!
Najważniejsze co wyniosłam z tego spotkania? Słowa, które non stop huczą mi w głowie ” Dziewczyny nie piszecie o niczym, tylko o czymś ważnym!” – Anetko dziękuję Ci za nie. Słowa te zmotywowały mnie żebym już tak na 101% zajęła się blogowaniem, zmieniła graficzną stronę, postawiła na logo, a kto wie może i przejdę na własną domenę?

MamBlog w Żorach – dziękuję!

Wszystkim sponsorom dziękuję bardzo, umililiście nam to spotkanie

DermaglinIshefootIOuhmaniaIwpinaj.plIblemedicaIwydawnictwoBISIlamadoshopITopgalIdrewnianedodatkiIKrokusIprzypinka.plIprocter&gambleItronnocnikijednorazoweIchocokissIVitwomanIcolorloveImedia rodzinaIAKatjaImateriałkiI4msklepIPatatoyIRainbowLoomPolskaITorbypapieroweIZielonaSowaIOriTwójsukcesIModotikonIresibo.plIOillanICzasDzieciIMamSpotkanieIMamoPracujIbabyonlineIparenting.plIBlomediaIMamotojaIMIMSstudioIRevitalashPolskaIWłasnymirękamiIZakamarkiIPlazanetIwhisbearISiedmiorógIWomarIPachnącaszafaIPracowniaBubakówIStellaFeltIHonsiuMisiuIMamyDzieckoIOliminiILalkarniaMiśkotekIBiobalscyIPuzzloveIManasluIBabyBoxIŁadnemebleIkropeczkaIMamKalendarzIaptekainternetowaIBabylissIDecovenaIOgródekTalentówIi-apteka

  • Aneta Krzysztof Jokisz

    Stanęły mi w oczach łzy… cieszę się, że Cię zmotywowałam :*