Domowe SPA

at
domowe-spa
Dzięki spotkaniu MamBlog w Suszcu, o którym niebawem będzie osobny post, a w nim cała relacja z naszego spotkania, wyszłam bogatsza w kosmetyki, których sama nie kupiłabym. Nie dlatego, że to jakiś mój kaprys, ale dlatego, że ja kosmetyków nie używam żadnych, nawet balsamów do ciała i innych takich. Fakt przez to moja skóra jest sucha, a po ogoleniu nogi wyglądają jakbym po nich jeździła tarką. Cóż sama jestem sobie winna. Jak przygotować sobie domowe spa?

Bo w domu najlepiej.

Czas to jednak zmienić, cieszę się że mam sporo próbek i będę mogła ocenić, które pasują mniej lub bardziej mojej skórze. Wiecie też o tym, że minęło ponad dwa tygodnie odkąd uparcie nie jem słodyczy, a co najlepsze to zdziwiłam się dzisiaj, bo od jakiegoś czasu przestałam o nich myśleć. Zapomniałam, że istnieją. Za to inwestuję w wodę, która znika w błyskawicznym tempie oraz owoce, z których powstają wspaniałe koktajle na wodzie.
Najpierw oczyszczam twarz, robię peeling i tonizuję by nałożyć maseczkę. Jak wyglądałoby domowe spa bez niej? Ogółem maska przyjemna, a po 20 min zmywa się ciepłą wodą. Efekt? Po zmyciu maski poczułam niesamowitą ulgę, bo nie czułam się jak mumia, a wrażenie miałam jakby jeszcze była lekko napięta. To chyba dobrze?!

Jak wygląda moje domowe spa?

Czas na odprężającą kąpiel z dodatkiem olejku zapachowego. Najczęściej wybieram lawendę, bo koi nerwy. Nie można wtedy zapomnieć o peelingu ciała, a na koniec użyć swojego ulubionego balsamu czy masła do ciała. Pora na stopy wmasowałam maskę regenerująco-odprężającą, której efektem miała być gładsza skóra już po pierwszej aplikacji. Moje stopy zaprzeczają wszystkim gładkością, bo nie uporały się nawet z nimi skarpety złuszczające. Chociaż po zastosowaniu skarpet przez tydzień były gładkie.
Zrelaksowana i wypoczęta zabieram się za nocne kino akcji, a w nim „Nocne Prasowanie”. Czy jest na sali ktoś, kto tak jak ja nienawidzi prasować? Choć na walentynki dostałam żelazko od praktycznego Mystera P. i ułatwiło mi ono tę znienawidzoną czynność, to chyba jednak nie pokocham prasowania. Mam nadzieję, że kiedyś po prostu się polubimy. Nic więcej nie chcę. Jednak prasowanie odkładam na „kiedy indziej”, taka wypachniona nie mogę się spocić!

Lubisz urządzać domowe spa?

Share: