Opowiem ci jego historię.

at
chlopiec-jego-historia

Chodź opowiem ci jego historię, może dzięki niej zrozumiesz więcej, a może otworzysz swoje oczy. Ten mały chłopiec jest dzieckiem szczęśliwym. Wraz matką i młodszą siostrą mieszka w małej kawalerce. Wszyscy w jednym pokoju. On ma 4 lata.

Kiedy to wszystko się zaczęło?

Trzy lata temu wraz z ojcem i siostrzyczką mieszkającą w brzuszku mamy, mieszkali w małym domku z ogródkiem. Był z nimi też Azor, niestety odszedł. Nie sam, pomógł mu w tym ojciec chłopca. Kiedy chłopiec stawiał pierwsze kroki, wszyscy byli z niego dumni. W tym samym czasie ojciec też stawiał pierwsze kroki, szło mu gorzej, ciągle się wywracał.

Gdy wstawał z dziwnie pachnącego tapczanu, zataczał się. Szklane, puste butelki kręciły się wraz z nim. Słyszał płacz matki, dobiegający z łazienki. Wtedy i on płakał, a wtedy tato krzyczał i bił. Najpierw Azora, który za głośno szczekał. Kiedy Azor odszedł dostawało się mamie. Czasami i mu. Teraz nie ma krzyków i bicia. Jest spokój.

Mama powiedziała dosyć.

Sześć lat później pojawił się znów. Wziął go na spacer. Do parku. Usiedli na jednej z ławek. Było słonecznie, a chłopiec zajadał się lodami. On, znów pił. Jedno, drugie, trzecie. Wolał biegać, on tego nie rozumiał. Znów krzyczał, że ma się go słuchać, bo inaczej … słuchał się, ale nie przez szacunek i miłość, a przez strach. Wolał być grzeczny niż chodzić z posiniaczoną twarzą, jak mama kiedyś.

Poszli do sklepu, chciał lizaka lecz nie starczyło ojcu pieniędzy. Wódka była za droga. Miła Pani sprzedawczyni podarowała mu lizaka. Podobno już nie mieszka w naszym małym domku, tak mówił. Nocuje u kolegi, gdzie zabrał i go. Dziwny gęsty dym wydobywał się aż na klatkę schodową.

Znów pojawiły się butelki. Chciał wracać. Nie można było dobudzić ojca. W małej kuchni wyszperał jakiś suchy chleb, nie przeszkadzało mu to, był głodny. Pukanie do drzwi. Siostra ojca przyszła z obiadem, zrobiła wielkie oczy i zabrała chłopca do matki.

Chłopiec rozumiał zbyt wiele.

Dziewiętnastoletni już, zdał właśnie maturę, szedł świętować z kolegami. Wypił sok, z jakiś przyczyn alkohol mu nie smakuje. Z jakiś, a może z wiadomych? Może to i lepiej? Wychodząc spojrzał na ławkę, gdzie leżał on. Nie poznał go od razu, zmienił się. Był brudny i zarośnięty. Podszedł. Chciał go zaprowadzić do jego domu lecz ten tylko go zwyzywał. On również nie poznał chłopca.

Skończył studia, pomaga teraz rodzinom alkoholików przechodzić ciężkie chwile. Doradza. Nikt go nigdy nie zapytał jak się czuje. Nikt nigdy nie pomyślał o nim w ciężkich chwilach. Był sam. Mama nie miała czasu, musiała ciężko pracować by ich utrzymać. Rozumiał to. Pomaga również siostrze. Niestety nie jest na tyle silna, by odejść. Mówi, że robi to dla dzieci, że to dla nich, bo przecież muszą mieć ojca. W końcu oni nie mieli.

Jest cierpliwy, wierzy że w końcu uda mu się jej pomóc. Bo dlaczego dzieci mają cierpieć przez wybory rodziców? Nie tylko fizycznie, do bólu w końcu się przyzwyczaja. Gorzej jest z psychiką, wtedy trudniej zaaklimatyzować się w „normalnym” społeczeństwie.

Jak wiele musi się wydarzyć, byś otworzył oczy?

  • Kinga Zielińska

    Bardzo wzruszający artykuł. Ja natomiast zachęcam jeszcze wszystkich do przeczytania książki: Zatrzymać dzień. To cudowna opowieść o pewnym niezwykłym chłopcu… 🙂