45 minut szczęścia

at
45-minut-szczescia
„W ciemnościach stoi postać matczyna,
niby idąca ku tęczowej bramie.
Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię,
a w oczach widać, że patrzy na syna.”
Juliusz Słowacki

Karolina opisuje siebie jako nadzwyczaj dorosła 25latka. To jej trzecia ciąża, wywalczona, Marcel to jedynak… Jej marzenie to nigdy się nie poddać i walczyć, o zdrowie i sprawność syna. Chociaż myśli pozytywnie, to strach jej nie opuszcza. Wesoła, szczupła blondynka, z porywającym uśmiechem na twarzy.

A to jej historia…
Plamienia w początkowej fazie ciąży niepokoją, ale lekarze są spokojni, serduszko bije, więc i ja spokojna jestem. Energia rozpiera, apetyt ewidentnie wzrósł, wymiotów i mdłości brak. Ciąża wymarzona. Każde USG jest ważne, w końcu dla kogo nie jest, ta ciągła obawa czy usłyszę bicie serca. Ale bije …
Muszę się oszczędzać, pojawiają się kolejne krwawienia, przyczyn brak. Gruszki i jajka powodują mdłości, pogoda za oknem piękna, a ja obserwuję ją z łóżka, jeszcze domowego, bo w końcu termin z USG mamy na 19 grudnia. Badania z USG genetycznego – idealne. To już trzy lata … czuję ruchy i choć teraz jestem bardzo szczęśliwa, to nigdy nie zapomnę o moich aniołkach, które nie mogą być z nami, ale czuwają, wiem że czuwają.
19 tydzień ciąży, prawdopodobnie będzie syn, mąż szczęśliwy imię wybrane – Marcel!
22 tydzień ciąży – szpital. Marcel pcha się na świat, jest rozwarcie, ratują nas kroplówką, magnezem, luteiną i spazmoliną. Okruszek dostaje sterydy na płuca … Nic mi nie wolno … „synu poczekaj jeszcze”.
Wody się sączą, pęcherz pęknięty, nie mogę iść nawet do łazienki, więc leżę i czekam, byle dwa tygodnie, tyle trzeba by przewieźli na patologię ciąży i oddział dla wcześniaków do Olsztyna. Walka ciągle trwa! Wiadomości słyszę dobre: „ilość wód płodowych – prawidłowa”, „serduszko silne i zdrowe”, „wymiary w normie”. Zmieniłam miejsce zamieszkania na szpital …
04 września 2014 – ciąża zakończona.
 25 tydzień ciąży – siłami natury o 18:30 przywitał nas Marcel.
650g i ok 30 cm, 2/10 w skali Apgar, jest źle, ale żyje! Jedno płuco zapadnięte … Walczy o życie, jest w ciężkim stanie i ma małe szanse … ale walczy! Tak bardzo pragnę go przytulić … Walczymy też dzielnie o każdą kropelkę mleka.
Jest stabilny, płuco się rozpręża, jest silny. Lekarze uspokajają, że nie jest bardzo źle, apetyt mu dopisuje. Każda dobra wiadomość daje mi siłę do walki o niego, nie poddamy się! Boże dlaczego my …
Widok jak karmią małego jest straszny. Trzeba odetkać gardło i przełyk z wydzieliny – odsysają ssakiem, odłączają od respiratora (wtedy ja bacznie obserwuję monitor, który wskazuje, że jest wszystko dobrze), wkładają sondę do żołądka i strzykawką podają mleko.
Szósta doba życia pierwsza próba odłączenia Marcelego od respiratora, wszyscy jesteśmy dumni z niego.Byle do września … Niestety jak się okazuje, tu na tym oddziale są pozytywne wiadomości, a chwilę później znów świat się wali … Wierzę w Ciebie synu, wiem że dasz radę, tak bardzo Cię kocham i pragnę chociaż potrzymać za tą maleńką rączkę … Niestety, w nocy sobie nie radził z oddychaniem, wrócił pod respirator.
12 dzień życia. Zapalenie płuc, w posiewie z krwi – bakterie, kolejny antybiotyk, kolejna walka … Ciągle ta anemia, już gołym okiem widać, czeka nas przetaczanie krwi, w ciągu trzech dni powinno się poprawić.
15 dzień kolejna walka o oddech, jest zbyt słaby, ale ma charakterek, wyrywa sobie rurkę z gardła, ma jej chyba dość.
18 dzień. Upragniony moment nadszedł, mogę chwycić Twoją maleńką rączkę, tak płaczę, nie umiem powstrzymać łez, jestem taka szczęśliwa, w końcu mogę Cię choć przez chwilę mieć! Ta krótka chwila dała mi tyle szczęścia i radości, ogromnego kopa do walki! Do naszej walki, którą musimy wygrać!
Odstawiono antybiotyki, brak wylewów do mózgu (strasznie się ich bałam), posiewy z krwi i moczu jałowe (jest dobrze), jutro włączają Celeston, by płucka dojrzały i najważniejsze … waży 660 gram!
Nie potrafię się już cieszyć z kolejnych prób odłączania od respiratora, ciągle istnieje ryzyko, a strach mnie nie opuszcza, na szczęście nadzieja też nie. Po 3 tygodniach życia mogłam w końcu zmienić pieluszkę, cała drżałam. I oto nadszedł ten dzień, kiedy pozwolono mi wziąć go w ramiona! Mogłam zanucić mu piosenkę. Kolejny dzień sam oddycha, duma rozrywa mi serce. Jakie to cudowne uczucie przytulać swoje dziecko do piersi, łzy płyną same, te 45 minut dają tyle szczęścia … Niestety bezdechy wróciły, jeśli nie oddycha, mózg nie dostaje tlenu i słabo się rozwija, co może prowadzić do porażenia. Czemu to tak cholernie wszystko boli?!
48 doba życia Marcelego, to ciągła walka z oddychaniem, waży już 1010 g,a mierzy 37,5 cm, oczy póki co zdrowe, to dobra wiadomość. Okazuje się, że problemy z oddychaniem najprawdopodobniej są związane z anemią.
74 dzień. Po badaniu okulistycznym zostaje skierowany na natychmiastowy zabieg, po zabiegu nie poznałam go, nie poznałam własnego syna! Wygląda tragicznie … wielka, nabrzmiała od płynów i leków głowa, nerki nie nadążają z usuwaniem wody, wszystkie kończyny spuchnięte, na dodatek zmagamy się z porespiratorowskim zapaleniem płuc, grozi też niedoczynność tarczycy oraz przepuklina pachwinowa prawostronna. Mimo codziennych dojazdów, jestem silna. Nie mam czasu myśleć o sobie, nie mam po co narzekać, w końcu jadę do mojego kochanego syna, by przez 45 minut móc go potrzymać w ramionach, co daje wiele radości. W myślach jest tylko Marceli …
Mija 99 dni odkąd jest na świecie, po wielu stoczonych walkach zabieramy go do domu. Czekają kolejne bitwy, ale już jesteśmy razem, już w domu, tacy szczęśliwi, tego nie da się opisać i opowiedzieć!
waga: 2280g długość: 45 cm
Według lekarzy, nasz okruszek rozwija się świetnie, a my celebrujemy każdą sekundę spędzoną razem. Co tam kolki i nieprzespane noce?! Jesteśmy razem!
Każdego trzeciego dnia miesiąca przypomina mi się cały ten koszmar, ale każdego trzeciego dnia miesiąca dziękuję, że jest z nami, że żyje, uśmiecha się i płacze. Jest naszym cudem. 
Mimo ciągłej walki wiem, że jest warto. Efekty są widoczne co cieszy moje serce.
Marceli jest w pełni sprawnym dzieckiem, mimo skrajnej niedojrzałości! Lekarze nie dawali mu wiele szans,  mówili że nie będzie sprawny!
A on zaskoczył nas wszystkich!
29 stycznia 2016
Do porodu zostało 200 dni! Tak, serduszko bije, a Marceli będzie najlepszym starszym bratem na świecie!
Karolina dała mi możliwość zajrzeć w swoje najgłębsze myśli. Gdybym miała wszystko napisać, musiałabym zrobić roczne opowiadania. Ciężko było mi czytać, a później pisać, gdy ciągle widziałam za mgłą te literki i odchodziłam opróżniać nos. Płakałam czytając i płaczę pisząc.
Kochana! Z całego serca życzę spokojnej ciąży, nie będę Ci życzyć rychłego porodu, tylko niech maleństwo siedzi w brzuszku jak najdłużej! Obyś przenosiła <3
Podziel się z innymi