To ja, ZŁA MATKA!

at
to-ja-zla-matka
Jeszcze zanim zaczęliśmy starać się o dziecko, ja miałam już wszystko zaplanowane …
Poród naturalny, długoterminowe karmienie piersią, sielanka jak w filmach …
Wszystko jak w poradnikach dla młodych rodziców, wszystko eco, zdrowo i naturalnie, według schematu dzisiejszej mody, gdzie wszystko toczy się w okół jednej małej gwiazdy – PREZESA.

1. CESARSKIE CIĘCIE

Gdy usłyszałam, że jednak poród naturalny zakończy się CC, to mnie zatkało, ale po tylu godzinach, nie pragnęłam już niczego innego. Wcześniej, po przeczytaniu bardzo wielu opinii, wręcz negatywnych na temat CC, pragnęłam tylko porodu naturalnego. A to za sprawą głosów, które twierdziły, że CC to zło! że to nie prawdziwy poród i te kobiety, które maja wykonane cesarskie ciecie, nie wiedza co to tak naprawdę jest poród i nie są 100% matkami …
Serio, takie krążyły głosy. Tak więc ja, ta 99% mama, nie urodziłam naturalnie, co sprawia, że jestem złą mamą! i to nie 100% mamą!
 

2. (NIE)KARMIENIE PIERSIĄ

Kolejny powód do zostania złą mamą, nadszedł już drugiego dnia, po (nie)porodzie, przyszło nam zmierzyć się z następną przeszkodą. Prezes nie chciał pić z piersi … załamanie. Poznałam chyba z10 położnych, każda z tych położnych próbowała mi pomóc, za co dziękuję, ale niestety nie wspominam tego dobrze, może dlatego się zraziłam już w szpitalu i wolałam pozostać krową, która karmi mlekiem swoim, ale nie z cyca tylko z butli. Tak więc, laktatorem, odciągałam cyce przez 3 miesiące i tu znów fakt świadczący o byciu złą matką – pokarm zanikł z mojej winy. Ukamienować!

3.JEDZENIE

Kolejny awans w byciu złą mamą.
Zaczęłam fantastycznie karmienie syna i wprowadzanie do jego diety wszystkiego co zdrowe, studiowałam godzinami, co można, a czego nie. Ba! zaopatrzyłam się nawet w książki z daniami typowo dla malucha. Zapał jednak znikł. Po jakimś czasie Filip miał gorszy okres i obiady przygotowywane przeze mnie lądowały w koszu. Od tamtej pory słoiczki trafiły do menu małego gada. Do dzisiaj stoją na półce kuchennej, a te które ja przygotowuję od czasu do czasu lądują w brzuszku Prezesa. Toż to zło!

4.ZABAWA

Mimo wielu eco toys’ów które ozdabiają pokój Filipa, znajdziemy w jego kolekcji multum made in china. A najwięcej zabawek, którymi raczy się bawić to: denka ze słoiczków, kable, worki foliowe, gazetki reklamowe …
TV leci w kółko włączony, by mieć chwilkę spokoju szukam reklam, które choć na 3 minuty zajmą Filipa.
I, o zgrozo, Filip ogląda bajki!

5.OTOCZENIE

Po 10 razie sprzątania mieszkania (całego), mam dość! Po 12:00 odsuwam już tylko rzeczy, walające się po podłodze, nogą by zrobić sobie ścieżkę, przez którą mogę przejść z kawą i usiąść na kanapie.
Brudne ubrania, czekające na swoją kolej do pralki, torują mi wejście do łazienki, a czyste ubrania pomieszkują  w pokoju Prezesa z nadzieją, że w końcu zjawi się dobra wróżka, machnie różdżką i wyprasują się same.

6.SŁODYCZE

Jak ja się zarzekałam, że Filip nie dostanie nic czekoladowego czy też innego słodkiego aż nie ukończy 3 lat …  Na dzień dzisiejszy wiem, że przysłowie „Nigdy nie mów nigdy” to święta prawda i tego się będę trzymać rękami i nogami! Daję mu już soczki, ciastka (choć sama piekę i tak zawierają ten przez wszystkich znienawidzony cukier, w dodatku biały cukier!), biszkopt czy biszkopciki, a nawet dostał czekoladę domowej roboty, ale czekoladę. Tak! Podaję dziecku słodycze.

7. NERWY PUSZCZANE Z WODZY

Palę papierosy!
Tu się usprawiedliwię, bo wolę iść zapalić niż pić od rana wino i chodzić cały dzień na bani, gdy nadchodzi PMS … Krzyczę, jejku jak ja dużo krzyczę, na wszystko i wszystkich, chyba jestem histeryczką. W nerwach potrafię rzucić i to rzucić wszystkim co mam pod ręką, pozbyłam się tak już nie jednego kubka …

I, mimo ze jestem ZŁĄ MATKĄ kocham mojego szkraba z całego serca, oddam za Niego życie, a każdy komu nie podoba się sposób w jaki wychowuję syna, może pocałować mnie w piętę!

PS. Nie nasyłajcie teraz na mnie Opieki Społecznej, bo i tak im nie otworzę, z chęcią bym to zrobiła, ale stos prania blokuje mi główne drzwi 🙂

Share:
  • Anonimowy

    Byle nie palić przy dziecku. To by bylo już idiotyzmem.
    A reszta…reszta to normalka.

  • Kochana! Nie widzę tu ani śladu złej Matki! Od pierwszych chwil ciąży planowałaś i miałaś marzenie by wszystko co Cię spotka było najlepsze dla Twojego dziecka. To świadczy o tym, że jesteś Kochającą Mamą, czyli najlepszą da swojego dziecka! Zabawne, że dosłownie kilka dni temu u siebie napisałam odpowiedź na Twojego posta u siebie:) Mamo Filip – to chyba przeznaczenie:P

  • mama Filipa

    Palę przy dziecku, na szczęście tylko na spacerach. W domu – wychodzę.

  • mama Filipa

    No to faktycznie musi być przeznaczenie <3

  • Anonimowy

    Warto to zmienić.
    Raczej nie zalicza się do do kategorii: idealna matka vs zła matka, a bardziej do: warto myśleć.
    Bierny palacz, to też palacz a tym właśnie jest w tej chwili Twoje dziecko bez względu na to czy robisz to na spacerze czy w domu.

  • Marta K

    Boże jaka z Ciebie okropna matka! – sama powinnaś zgłosić się do opieki 🙂
    Oczywiście ŻARTUJĘ! 🙂
    Tak poważnie, to która z Nas nie ma jakiś grzeszków za sobą? Ja też popełniam błędy, a mimo to uważam, że jestem (staram się być) najlepszą mamą dla mojego dziecka.
    A u mnie z praniem i sprzątaniem podobnie, choć staram się sprzątać na bieżąco (tak tak pedantyzm mam we krwi), to czasem mam tak dość, że ratuje mnie stwarzanie pozorów. Śmiać mi się czasem chce jak ktoś mnie nieoczekiwanie odwiedzi i wzdycha, że u mnie przy dziecku tak czysto (dobrze, że wtedy nie widzą, co się dzieję z zamkniętymi drzwiami pokoju obok!) 🙂

  • podpisuję się pod wszystkimi punktami. Tak się cieszę, że trafiłam na ten wpis, bo po tylu cukierkowych postach na innych blogach miałam wrażenie, że jestem najbeznadziejniejsza na świecie. przy pierwszej córce miałam CC i karmienie przez dwa lata przy drugiej zamarzył mi się naturalny poród i już po godzinie w bólach nie do zniesienia uznałam, że był to najgłupszy pomysł w życiu. może i czułam się odrobinę pełnowartościowszą matką, ale szybko to minęło, kiedy musiałam przerwać karmienie. jeśli chodzi o zabawy to doskonale spawdzała się garstka grochu wrzucona do plastikowej butelki 😀

  • agata kreft

    Tak na to patrząc, każda z nas jest w jakimś aspekcie złą matką 😉 Ja karmię piersią (a Młoda ma już 9 miechów, dla niektórych to dużo, dla innych mało) i wprowadzam niby BLW, ale jak mi się nie chce to dostaje słoik i tyle 😉 Co więcej, czasem nie chce mi się z nią bawić, to jedną ręką macham jej maskotką, a drugą scroluję fejsa na smartfonie 😉

    A jednak chyba dziecko jest szczęśliwe 😉