Pesto szpinakowe, czyli zdrowa alternatywa dla masła.

at
pesto-szpinakowe
Jakiś czas temu znalazłam świetną stronę, w której odkryłam świetną alternatywę dla masła, czyli domowe pyszne pesto szpinakowe. Dzisiaj musiałam je wypróbować i … zakochałam się <3
Jest tam wiele pysznych i cudownych przepisów, dla każdego, kto chociaż troszkę chce zmienić swoje nawyki żywieniowe oraz dla tych, którzy są na diecie i nie mają już pomysłów co jeść. Znajdzie się tam również coś dla tych, którzy nie tolerują glutenu.

 

A u mnie na „pierwszy ogień: poszło pesto!
Pozwolę sobie wstawić przepis, troszkę go urozmaiciłam 🙂

Domowe Pesto szpinakowe

pesto szpinakowe, to świetna alternatywa dla masła. Szczególnie w upalne dni

 

– 3 płaskie łyżki oliwy z oliwek
– 4 pęczki bazylii (bez łodyg)
– świeży szpinak (2 duże garście)
– ząbek czosnku (dla tych, którzy go mniej lubią, może być mały ;p)
– płatki migdałów (w oryginalnym przepisie pisze, że 150g, ja dałam ok 2 łyżki płaskie)
– pół awokado 😉
– sól do smaku (kilku osobom właśnie soli w moim pesto brakowało, a dla mnie bez jest idealne)

Całość traktujemy blenderem i smacznego :*

Lato w mieście

W upalne dni, takie jak nękają nas ostatnio, unikamy słońca. Wychodzimy na spacery dopiero późnymi wieczorami, a wracamy nawet o 23:00 do domu. Nie rozumiem spojrzeń i pogardliwych min ludzi, którzy nas mijają … Przecież lepiej jest (moim zdaniem) wyjść na spacer i dotlenić się wieczorem niż w godzinach południowych, kiedy skwar bije z nieba. Z tych spojrzeń „wychodzi” przekaz : „co za matka chodzi nocami z małym dzieckiem?”, ale hola hola … kiedy mamy wyjść jak właśnie wieczorem Fi nie jest mokry z potu, nie marudzi, dotlenia się przed snem …

Tym wszystkim ludziom chciałabym pokazać środkowy palec, ale nie wypada 🙂
Nie należę do osób, które całe dnie lubią spędzać nad wodą, smażyć się (i smażyć swoje małe dzieciątka), nie mam także do nich żadnych pretensji i jakiejś urazy, w sumie to w ogóle mi nie przeszkadzają, więc chciałabym aby inni przestali szykanować mnie swoimi wrednymi spojrzeniami.

W dodatku nastąpiło u nas ząbkowanie, co przy tych upałach jest męczące nie tylko dla Filipa. Dlatego proszę tych, którzy są moim „złym” zachowaniem oburzeni, aby łaskawie zajęli się swoimi sprawami, a innych pozostawili w spokoju. A najlepiej niech sobie zrobią pesto szpinakowe, które w upalne dni smakuje najlepiej. Nikomu wtedy nie będzie się nudzić, a co jest najważniejsze pogrążą się smaku pysznego pesto.

 

Share:
  • Renata Orłowska

    Fajny pomysł na coś do chleba 🙂 zapożyczam

  • Anna Górecka

    W sumie tylko raz w życiu robiłam domowe pesto. Twoje wygląda całkiem smakowicie, więc chyba powinnam czynność powtórzyć. Pozdrawiam